mąż mnie zdradził forum

Kilka dni temu dowiedzialam sie ze mąż mnie zdradza. Jestem w szoku i jest mi okropnie przykro. Przypuszczam, ze stało sie tak bo skupiłam się za bardzo na dziecku.
Napisano 10 Styczeń 2020. Witam, jestem z mężem od 13 lat i 3 lata po ślubie. Zdarzało mu się po kłótni zniknąć na parę godzin żeby ochłonąć. Rok po ślubie mnie zdradził i zostawił dla innej, nie byliśmy wtedy że sobą przez 5 miesięcy. Walczyłam o nas i jak w końcu udało mi się żeby wrócił do mnie to po tym
zdradzonazona Liczba postów: 30 23 kwietnia 2020, 19:01 Mąż mnie zdradził ma/ miał kochankę...błagał prosił wybaczyłam na pare miesiecy był spokój , teraz od nowa wrócił do niej , zamontowałam kamerkę w jego aucie , kochali się, mówił że ją kocha że ona jest cos wiecej niż zona... teraz ja mam problemy ze zdrowiem nie wiem co mi jest czekam na diagnozę , ich ostania rozmowa to był taki teskt że on chce przerwy z nią bo on nie wie co mI JEST , ona go spytała czy wraca do mnie z miłosci , on powiedział że to raczej współczucie , prosił ją żeby czekala na niego , ona powiedziała że dla niej przerwa oznacza koniec...ja już mam dośc 2 razy poszedł do tej samej kobiety ? njie wiem kocha ją faktycznie> myślalam że to tylko romans ale on do niej wraca jak bumerang, .jak sobie przypomne te smsy do niej , kocham cię , zakochałem się w tobie , uwielbiam sie z tobą całować... ja mam już dosyć... chciałabym wybaczyc ale ilez można ladywithbluescrubs Dołączył: 2020-04-18 Liczba postów: 71 23 kwietnia 2020, 19:09 Ale po co chcesz wybaczać? Co on Ci daje poza upokorzeniem i dawaniem do udowadnianiem, że nie ma dla Ciebie ani szacunku, ani niczego innego. opani Dołączył: 2014-03-23 Miasto: warszawa Liczba postów: 2137 23 kwietnia 2020, 19:10 jak nie jestes trolem,to jesteś głupia .serio wybaczysz znowu ???? moja sąsiadka przyłapała faceta na romansie ,wybaczyła raz ,płakał i błagał na kolanach ,i co za jais czas znowu miała z tą baba go pognała a On ,nastepnego dnia chodził za raczke z kochanką dziś sa małzenstwem,Miej godność odejdz zdradzonazona Liczba postów: 30 23 kwietnia 2020, 19:10 Ale po co chcesz wybaczać? Co on Ci daje poza upokorzeniem i dawaniem do udowadnianiem, że nie ma dla Ciebie ani szacunku, ani niczego nie chce przekreślać 1o lat małżnestwa...jak myślicie ?on wróci do niej do tej kobiety?czy może zmądrzeje?ja juz się tak pogubiłam zdradzonazona Liczba postów: 30 23 kwietnia 2020, 19:12 opani napisał(a):jak nie jestes trolem,to jesteś głupia .serio wybaczysz znowu ???? moja sąsiadka przyłapała faceta na romansie ,wybaczyła raz ,płakał i błagał na kolanach ,i co za jais czas znowu miała z tą baba go pognała a On ,nastepnego dnia chodził za raczke z kochanką dziś sa małzenstwem,Miej godność odejdzczemu trolem? wiem że jestem naiwna, ale co myślicie że on się zakochal? mamy dwoje dzieci , on jest dobrym tatą Dołączył: 2018-12-14 Miasto: opolno-zdrój Liczba postów: 1896 23 kwietnia 2020, 19:13 No chyba ja kocha. Tkwiąc w tym cierpisz. Zostaw ich zdradzonazona Liczba postów: 30 23 kwietnia 2020, 19:15 Smoczyla napisał(a):No chyba ja kocha. Tkwiąc w tym cierpisz. Zostaw ich ach wybto po co ją poprosił o przerwę, ?jakby ją kochał to nie chciałby przerwy...zresztą ja go nie trzymam, pare miesiecy temu on mnie błagał przepraszał , po 2 miesiacach wybaczyłam a po 4 on JEJ wyznał miłość i spał z nią... Dołączył: 2017-01-13 Miasto: Liczba postów: 3835 23 kwietnia 2020, 19:19 Nie chciałabym, żeby tykał mnie, czy nawet stał obok mnie taki łajdak , patrzeć bym nie mogła na kolesia, a Ty się zastanawiasz, czy on inną babę kocha i czy mu wybaczyć. On przekreślił te 10 lat nie Ty. Dołączył: 2009-02-24 Miasto: Las Liczba postów: 1193 23 kwietnia 2020, 19:20 zdradzonazona napisał(a):ach wybto po co ją poprosił o przerwę, ?jakby ją kochał to nie chciałby przerwy...zresztą ja go nie trzymam, pare miesiecy temu on mnie błagał przepraszał , po 2 miesiacach wybaczyłam a po 4 on JEJ wyznał miłość i spał z nią...Haha. Poprosił o przerwę bo się boi że jak zejdziesz z tego świata to zjedzą go wyrzuty sumienia i gadanie innych ludzi (w tym dzieci-jak się dowiedzą). Nie bądź głupia. Skoro do niej wrócił to nie jest już działanie pod wpływem chwili a w pełni przemyślane postępowanie. zdradzonazona Liczba postów: 30 23 kwietnia 2020, 19:24 Chiccagorda napisał(a):zdradzonazona napisał(a):ach wybto po co ją poprosił o przerwę, ?jakby ją kochał to nie chciałby przerwy...zresztą ja go nie trzymam, pare miesiecy temu on mnie błagał przepraszał , po 2 miesiacach wybaczyłam a po 4 on JEJ wyznał miłość i spał z nią...Haha. Poprosił o przerwę bo się boi że jak zejdziesz z tego świata to zjedzą go wyrzuty sumienia i gadanie innych ludzi (w tym dzieci-jak się dowiedzą). Nie bądź głupia. Skoro do niej wrócił to nie jest już działanie pod wpływem chwili a w pełni przemyślane postępowanie. i co myślisz że on pójdzie do niej ? myślalam ze może terapia by nam pomogła , nie wiem , a raczej wiem naiwna jestem , ale tu chyba nie ma co zbierać...tak wrócił do niej po 4 miesiąch wyznał jej miłość... kochali się, w moje urodziny...:(
Znowu mnie zdradził. Po kilku miesiącach wróciliśmy mniej więcej do normalnego związku, gdy pewnego dnia dowiedziałem się przez mojego przyjaciela, że znów mnie zdradza. Dowiedziałem się, że to ta sama sekretarka. Byłem zdewastowany. Zdradzanie mnie z tą samą kobietą oznaczało, że przez cały ten czas miał z nią romans.
To miał być sylwester jak z filmów - w chacie w górach, z kuligiem i ogniskiem. Ale pięknych wspomnień nie ma. Beata mówi, że od prawie 10 lat na sylwestra przestali z mężem wychodzić. r11; To do tej pory tkwi we mnie, tamta stara historia, jeste¶my dalej razem, ale już nic nie jest takie samo r11; podkre¶la. Dostali propozycję wyjazdu od znajomych. Do wynajęcia był dom z pięcioma sypialniami, zostały tylko dwa miejsca. Jarkowi, mężowi Beaty, zaimponowała ta propozycja, bo chciał spędzić sylwestra w niecodziennym miejscu. Taki już jest, lubi imponować innym. Ja nie bardzo chciałam, bo znałam tylko tę jedn± parę i to niezbyt dobrze r11; mówi Beata. Pojechali. Dom był faktycznie uroczy, każda z par przywiozła jakie¶ jedzenie i alkohol. Następnego dnia miał być kulig, kiełbaski z ogniska. W Nowy Rok mieli wej¶ć z przytupem. Pogoda sprzyjała, było mroĽnie i spadł ¶nieg. Nic tylko ¶więtować. r11; Była tam jedna para, która nie wzbudzała mojego zaufania. Szczególnie ta kobieta, Dominika. Była atrakcyjna, ale w taki szczególny sposób. Zrobiona, nie stroniła od medycyny estetycznej, piersi też raczej miała sztuczne. Wydatny dekolt, ostry makijaż. Dla mnie bez klasy, ale taki typ, co się podoba facetom r11; opowiada Beata. Dominika była hała¶liwa, ¶miała się bez powodu, chodziła w wyzywaj±cy sposób. Jej m±ż raczej cichy i nie¶miały, nie zwracał na to uwagi, choć Beata uważa, że "normalny facet by czego¶ takiego nie zniósł". r11; Ale pozostali panowie ¶linili się na jej widok, mój m±ż również. Udawali jednak, że jest inaczej, choć my kobiety chyba czuły¶my tak± dziwn± niezręczno¶ć. Przy Dominice były¶my jak z innej bajki. Zadbane 40-latki, ale w innym stylu. Ona to była taka seks bomba r11; wraca do wspomnień Beata. Zabawa jednak była udana, wesoło, dużo żartów, dużo ¶miechu. Alkoholu też było dużo. Beata nie pije, bo alkohol j± usypia. Ale po północy wypiła kilka kieliszków szampana. I jak mówi, o te kilka za dużo, bo zasnęła zaraz na kanapie. r11; Obudziłam się koło godziny 3 nad ranem, w salonie było pusto, w domu była cisza. Poszłam do naszej sypialni, ale Jarka nie było. Postanowiłam go poszukać r11; opowiada Beata. Znalazła go w kuchni z Dominik±. W niedwuznacznej pozycji. Na pocz±tku nawet jej nie widzieli, ocknęli się, jak zapaliła ¶wiatło. r11; Uciekłam do sypialni, Jarek za mn± przyszedł. Oczywi¶cie zacz±ł mówić, że to nie jest tak, jak my¶lę. Pusty ¶miech mnie ogarn±ł. Jak to nie jest? Mój m±ż w kuchni uprawiał seks z obc± kobiet±, a ja mam uważać, że to jaka¶ zabawa, ot taki przerywnik w nudnym, szarym życiu r11; pyta retorycznie Beata. Przepraszał j±, tłumaczył, że za dużo wypił. Nie chciała z nim rozmawiać. Postanowiła, że wracaj± do domu. Ona mogła prowadzić, była zupełnie trzeĽwa. Zostawili kartkę na stole, że dostali pilny telefon. r11; Jaki był ten powrót, nie muszę chyba mówić. Cała droga w milczeniu. Nie miałam ochoty z Jarkiem rozmawiać, nie chciało mi się słychać jego głupich wymówek. No i nie wiedziałam, co mam teraz zrobić r11; mówi Beata. W domu m±ż się kajał i ja bardzo przepraszał. Mówił, że to Dominika go sprowokowała, że za dużo wypił, nie wiedział, co robi. Że to nic nie znaczyło, zgłupiał, że Beatę kocha. Żeby mu wybaczyła, choćby ze względu na dzieci. r11; Nie wiedziałam, co robić, chciałam czas do namysłu. Zostali¶my razem, choć trudno mi mówić o wybaczeniu. To tkwi we mnie jak zadra, nic już nie jest takie samo. Jeste¶my nadal małżeństwem, ale ja tego sylwestra pamiętam. Pamiętam, że mnie zdradził i od tamtej pory spędzamy ten dzień w domu r11; opowiada Beata. Nie dlatego, że boi się kolejnego wyskoku. Straciła chęć na wspólne zabawy, a sylwester już zawsze będzie jej się kojarzył z jednym. Dzi¶ ma prawie 50 lat i patrzy na życie z większym dystansem. Ale mimo to, o pewnych rzeczach nie da się zapomnieć. znalezione w sieci"To ludzie ludziom zgotowali ten los.."
Zdradził a ja kretynka usiłuję to zaakceptować - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy
napisał/a: samajakpalec 2011-09-26 16:04 Witajcie, Mam 26 lat, mąż ma 36 lat a nasz syn 4 lata. Mój mąż był moim pierwszym i jedynym partnerem w łóżku. W sobotę zajechaliśmy do supermarketu i mąż jak zwykle odszedł dalej żeby odebrać telefon. A ja zaszłam go od tyłu i słuchałam całą rozmowę z kochanką... (Myślałam, że zemdleję! Zrobiło mi się gorąco i dostałam takiej migreny, że do niedzielnego wieczoru mnie trzymało.) Przy kasie zapytałam czy wychodzi dziś wieczorem-odparł że tak bo do kumpla idzie. Dyplomatycznie odpowiedziałam, że słyszałam całą rozmowę. Zapaliłam papierosa w samochodzie i pojechaliśmy do domu. Przez drogę oczywiście wmawiał mi że z kumplem gadał i że muszę go poznać. Próbował zrobić ze mnie wariata. Ale nie tym razem... Ostatecznie nie wyszedł w sobotę chociaż mu kazałam żeby go nie widzieć. Od soboty nie jem, palę papierosy, płaczę w nocy, leję go jak próbuje się zbliżyć. Bo oczywiście ciągle od soboty ma ochotę na seks. I pyta czy go kocham... Próbował siłą mnie "wziąć" że się tak wyraże ale zwymiotowałam na niego i odpuścił. Nie piję po nim, nie dotykam jego ręcznika i nie pozwalam się dotknąć czy pocałować. Brzydzę się... Co robić? Zdradzić go żeby mieć satysfakcję? Odejść nie mogę bo mamy 4-letniego syna. Seksu nie będzie z nim już nigdy, bo się brzydzę. Help... napisał/a: Escherichia1 2011-09-26 16:11 samajakpalec napisal(a): Zdradzić go żeby mieć satysfakcję? Jesli jestes pewna, ze bedziesz miec.. Ale wtedy czym bedziesz sie roznic od niego?samajakpalec napisal(a): Odejść nie mogę bo mamy 4-letniego syna. Eghmm.. no i co z tego? Dziecko nie jest glupie, predzej czy pozniej zobaczy, wyczuje co sie dzieje i bedzie sie stresowac tak samo jakbys zdecydowala sie odejsc od meza.. Mysle, ze lepsze wzorce i tak bedzie mial po Waszym rozwodzie niz patrzac na to co sie bedzie dzialo u Was w domu.. Tak mi sie przynajmniej wydaje.. napisał/a: chickadee 2011-09-26 16:58 bardzo ci współczuję, uważam że nie powinnaś odejść od niego, chociaż separacja na jakiś czas. Odpocznij od niego i wtedy stwierdzisz czy warto być z takim człowiekiem. napisał/a: Veriolla 2011-09-26 17:41 A co było w tej rozmowie z kochanką? Przyznał się wkoncu? Skoro się go brzydzisz to mieszkanie razem nie ma sensu, będziesz się męczyć. To, że macie dziecko nie oznacza, że musisz trwać przy jego boku i wybaczac takie świństwa. To on skrzywdził Ciebie i jednocześnie dziecko, bo w tylku mial takie wartości jak rodzina. Mysl o swoim szczęściu. napisał/a: samajakpalec 2011-09-26 18:50 Pytał kochankę co chciała i czy będzie seks jak przyjedzie. Flirtował i uwodzicielsko z nią rozmawiał. Najgorsze jest to, że używał tych samych tekstów których używa podczas flirtu ze mną. Nie przyznał się i nie przyzna się nigdy. Ale nie rozmawiamy o tym. Stara się zagadywać mnie o byle co jak tylko mijamy się gdzieś w domu. Od dawna unikał rozmów a teraz ciągle nawija, żartuje i zaczepia mnie. Mąż wie, że ze względu na dziecko nie odejdę i nie zrobię tego. Nie znacie mojego syna... Zapłakałby się... On tak przeżywa każdą sytuację i brak któregoś z nas. Jak męża nie ma to pyta gdzie tatuś... A mąż jeszcze od soboty ciągle z synem się bawi... Specjalnie to robi. Spię z mężem w jednym łóżku ale jest bardzo szerokie i praktycznie nie czuję, że jest obok. Nie pozwolił mi się wynieść do innego pokoju min ze względu na syna. Już nawet pranie robię osobno tak aby nasze ubrania i ręczniki się nie stykały. Fuj. Dziś przyłapałam się, że wycierałam rękę jak podał mi miskę z winogronem z ogrodu Jestem bardzo opanowana i od dawna były sygnały, że ma kogoś. Nawet mu awantury nie zrobiłam w supermarkecie jak usłyszałam jak z nią gada. Mam wrażenie, że poprostu jest mi obcy teraz i nie mam żadnego obowiązku w stosunku do niego. Wczoraj było najgorzej-uświadomiłam sobie, że jedyna osoba, na której mi zależy i której bezgranicznie ufałam i budowałam wszystkie nadzieje, plany-jest mi obca. Jestem dla niego nikim. Nic nie znaczę skoro tak mnie zawiódł. napisał/a: Escherichia1 2011-09-26 18:57 Bardzo mi przykro.. Wiem, jak Ci teraz ciezko Jednak nadal uwaza, ze powinnas od niego odejsc. Dziecko bedzie plakac ale "nic" mu nie bedzie. napisał/a: Veriolla 2011-09-26 19:06 samajakpalec, Strasznie mi przykro, choć wiem, że słowa tu nie pomogą. Cholerny sukinsyn no. Manipuluje teraz nawet dzieckiem. Kochający tatuś. Szkoda, że jak się pie... z inna to nie pomyślał o synu, o tym, że może rozbić rodzine. Absolutnie nie masz żadnego obowiązku wobec niego, bo niby jaki? Postaw sprawę jasno. Powiedz, że zostajesz tylko ze względu na dziecko (wyobrażam sobie jak ciężko będzie Ci żyć obok świni.) ale widzę, że jestes zdecydowana, że nie odejdziesz. napisał/a: Afazja 2011-09-26 20:08 Brzydzisz się, unikasz, wycierasz, odmawiasz, nie uprawiasz seksu. No i c z tego? Masz świadomość, że wszytsko czego ty mu nie dajesz dostaje od kochanki i to jeszcze z uśmiechem? Czyli dostaje to co i tak wybierał zanim się dowiedziałaś o kochance. No i co właściwie stracił? Nie przyznał się więc raczej z babą nie zerwał. A Ty od niego nie odejdziesz bo macie syna? Bzdura. Dziecko jest tylko wykrętem dla Ciebie, żeby się zwolnić z podejmowania decyzji. I jak długo masz zamiar dstawiać takie demonstracyjne szopki? W takiej sytuacji jesteś na przegranej pozycji. I im dłużej to trwa tym trudniej dla Ciebie. Zacznij działać dopóki masz energię ze złości. I t wcale nie musi być rozstanie. Są pary, które po zdradzie nadal żyją, kochają się i szanują. Ale do tego potrzebne jest aby Twój mąż uznał swoją winę, zrozumiał że zrobił źle, przyznał się. Weź jego bling, skontakuj się z kochanką, porozmawiaj z nią. I wtedy daj mu wybór - jedna z was musi odejść z jego życia. Która? Bo tak jak teraz źyć się nie da. w ten sposób krzywdzicie swoje dziecko oboje, świadomie. Powodzenia napisał/a: ~gość 2011-09-26 20:44 Afazja napisal(a):Masz świadomość, że wszytsko czego ty mu nie dajesz dostaje od kochanki i to jeszcze z uśmiechem? Dokładnie i nie licz, że on przejrzał na oczy i teraz zostawi ją dla ciebie i dziecka, facet, który miał romans to szuja, a szuje mają to do siebie, że na nikim im nie zależy... kręcił od dłuższego czasu i będzie kręcił dalej po prostu nabierze wprawy...Afazja napisal(a):I t wcale nie musi być rozstanie. Są pary, które po zdradzie nadal żyją, kochają się i szanują. Ale do tego potrzebne jest aby Twój mąż uznał swoją winę, zrozumiał że zrobił źle, przyznał się. Kwestia sporna... według mnie powinna odejść, po co się męczyć z tym nieudacznikiem, takie pary to zaledwie promile, a zakładając realny scenariusz oni taką parą nie są, samajakpalec, jesteś jeszcze młoda znajdziesz sobie kogoś. samajakpalec napisal(a): A mąż jeszcze od soboty ciągle z synem się bawi... Specjalnie to robi. Szmaciarz gra na twoich "uczuciach macierzyńskich" sama widzisz jak nisko upadł. Zostając z nim sama sobie wykopiesz grób, bo jak widzę po twojej ostrej reakcji jesteś wrażliwą osobą, nie dasz sobie rady z takimi DEMONAMI. A co do syna skoro tak za nim jest to nawet gdy nie będziecie razem malec nie odczuje braku ojca, bo ojciec nie pozwoli mu tego odczuć... napisał/a: postmortem69 2011-09-26 21:17 samajakpalec a jak długo tak dasz radę żyć? Twój mąż poczuje, ze nie odejdziesz i wróci do kochanki, wiedząc, że ma przystań gdzie żonke mu ugotuje, wypierze, a to że będziesz kręcić przy tym nosem... myślisz, że go to obejdzie? I co wtedy zrobisz? Jasne, że mozesz sobie znaleźć kochanka i możecie tak żyć, w domku rodzina, a poza zupełnie obcy sobie ludzie bez zobowiazań. Problem tkwi w tym, że syn rośnie i nabiera rozumu. Ile czasu zajmie, zanim zorientuje się, że "rodzinny obrazek" jest o kant d... potłuc? Co mu wtedy powiesz, że zrobiliscie to dla jego dobra? Z Twoim aktualnym podejściem wasze małżeństwo jest skończone, utrzymywanie tej fikcji nie przyniesie nikomu korzyści, a już na pewno nie waszemu dziecku. napisał/a: ~gość 2011-09-26 21:19 A ile mieliście lat jak braliście ślub i czy może Twój mąż nie jest byłym mężem innej kobiety ? napisał/a: samajakpalec 2011-09-26 22:01 Ślub braliśmy 5 lat temu a nawet prawie 6. Nie miał żony wcześniej. Wiem że nie zerwie z kochanką. Nie zamierzam ani o to prosić ani próbować ratować małżeństwo. Sprawa nie jest taka prosta jak w modzie na sukces, że ktoś kogoś zdradza i odchodzi a potem ma następnego. Jest rodzina, majątek, dom, znajomi, co z tym wszystkim? Muszę myśleć rozsądnie. Nie wykręcam się od decyzji-ja ją podjęłam. Tylko nie wiem jak sobie poradzę
mąż mnie zdradził forum
Podejrzewasz, że mąż Cię zdradza? Te 5 kwestii musisz z nim poruszyć. / fot. Pexels Powiedz mu wyraźnie, o czym ma Ci nie mówić. W końcu nie musisz znać intymnych szczegółów, które zranią Cię jeszcze bardziej. Powiedz mu wyraźnie, postaw granicę. Określ, które rzeczy ma Ci powiedzieć, a co powinien kompletnie zachować dla
Dołączył: 2013-09-06 Miasto: rzeszów Liczba postów: 39 7 maja 2014, 11:13 Wczoraj się dowiedziałam, podejrzewałam cos od pewnego czasu. jakoś dziwnie chował przede-mną telefon, służbowy mogłam brać kiedy chce ale prywatny zawsze gdzieś znikał, nigdy go nie zostawiał żebym przypadkiem nie miała do niego dostępu. aż w końcu wczoraj sam mi go podał abym mu poświeciła latarką , w tym samym czasie ta lafirynda do niego napisała na gg, w tej chwili udałam ze nie widziałam ale jak wróciliśmy do domu powiedziałam co myślę, że juz wiem dlaczego tak bacznie chowa przede mną ten telefon - powiedział dosłownie"a co nie mogę mieć gg" powiedziałam ze jakby nie miał nic na sumieniu nie ukrywał by się tak przede mną gg owszem dla znajomych jak najbardziej ale agnieszka nie jest żadna wspólna znajomą, nie wiem na jakim etapie jest ich znajomość czy to tylko wirtualna dziwka czy może już spotykają się na żywo nic mnie nie zdziwi. Serce pęka z bólu czuje się koszmarnie, tak bardzo mu ufałam, nawet jak miałam podejrzenia nie miałam odwagi aby przeszukać mu ten cholerny telefon, bo co by było gdybym nic nie znalazła ? nie wiem co teraz będzie mam obrzydzenie do jego osoby- już nigdy nie będzie nic tak jak dawniej :( :( nie umiem trzeźwo spojrzeć na ta sytuację. dzisiejszej nocy już spaliśmy osobno pewnie teraz on będzie chciał obarczyć mnie wina za to ze ma kochankę. nawet nie próbował sie jakoś tłumaczyć czy zaprzeczać - jestem załamana ;( Dołączył: 2012-11-05 Miasto: Kraków Liczba postów: 2142 7 maja 2014, 12:28 Można mieć różne domysły i wyobrażać sobie niewiadomo co, ale jak nie widziałaś co napisała ta kobieta to nie masz co dramatyzować. To, że Twój mąż nie lubi jak czytasz jego rozmowy czy to na gg czy na fejsie nie musi od razu znaczyć, że Cię zdradza. Porozmawiaj z nim, dowiedz się konkretnie kim jest dla niego ta kobieta, możesz poprosić, żeby pokazał Ci ich rozmowy jak mu nie ufasz. Jak zacznie się wykręcać i nie będzie nic na rzeczy to możesz próbować na własną rękę odkryć czy to faktycznie romans czy nie, a nie tak z góry zakładać, że zdradza. Jak Ci pokaże wszystkie rozmowy, okaże się, że to jakaś koleżanka z liceum czy z pracy i że nic ich nie łączy to wtedy Ci dopiero będzie głupio, że go o takie rzeczy podejrzewałaś i od razu straciłaś zaufanie... Rozmawiajcie a nie wymyślajcie swoje bajki. Dołączył: 2010-11-03 Miasto: Ibiza Liczba postów: 15306 7 maja 2014, 12:31 O dżizas ... najlepiej zamknąć faceta z klatce i zabronic kontaktów z innymi kobietami. Bo przecież to ŻONA ma być jedyną kobietą, przyjaciółką, kochanką. I oczywiście o każdej rozmowie na gg, w smsach czy (nie daj Boże!) na żywo powinien żonę informować najlepiej na piśmie ... Dołączył: 2010-08-03 Miasto: Gliwice Liczba postów: 4397 7 maja 2014, 12:36 ale zaraz, co napisała? Może coś w stylu: wyśpij się, bo jutro prezentacja u klienta, żebyś mi nie zaspał? Naprawdę w małżeństwie rozmowy z innymi kobietami/mężczyznami to już jest zdrada emocjonalna? Na litość wszystkich bogów! Dobiegam 40, a cały czas mnie dokładnie, to samo pomyślałam. Jedna wiadomość od laski na gg i już afera na całego. Ale żeby pogadać z mężem na ten temat i zachować się jak dorosła kobieta? Gdzie tam. Lepiej przeżywać w samotności i pisać posty na forum, że mąż zdradza... Dołączył: 2014-01-14 Miasto: Nie Polska Liczba postów: 7945 7 maja 2014, 12:39 Balonkaa napisał(a):O dżizas ... najlepiej zamknąć faceta z klatce i zabronic kontaktów z innymi kobietami. Bo przecież to ŻONA ma być jedyną kobietą, przyjaciółką, kochanką. I oczywiście o każdej rozmowie na gg, w smsach czy (nie daj Boże!) na żywo powinien żonę informować najlepiej na piśmie ...wiesz zalezy jak to wygladalo od poczatku ich zwiazku..moze rzeczywiscie od zawsze ona byla jak mowisz zona,kochanka,przyjaciolka...wtedy nie ma co sie jej dziwic,ze sie ma co naskakiwac na autorke,ze sie martwi bo moze od poczatku byla ta jedyna i zadnej innej kobiety stanowiacej zagrozenie nie bylo typu - matka siostra itp. Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86174 7 maja 2014, 12:43 xcalineczkax napisał(a):Balonkaa napisał(a):O dżizas ... najlepiej zamknąć faceta z klatce i zabronic kontaktów z innymi kobietami. Bo przecież to ŻONA ma być jedyną kobietą, przyjaciółką, kochanką. I oczywiście o każdej rozmowie na gg, w smsach czy (nie daj Boże!) na żywo powinien żonę informować najlepiej na piśmie ...wiesz zalezy jak to wygladalo od poczatku ich zwiazku..moze rzeczywiscie od zawsze ona byla jak mowisz zona,kochanka,przyjaciolka...wtedy nie ma co sie jej dziwic,ze sie ma co naskakiwac na autorke,ze sie martwi bo moze od poczatku byla ta jedyna i zadnej innej kobiety stanowiacej zagrozenie nie bylo typu - matka siostra oni sa od 12 lat razem... strasznie dziwi mnie to, ze kobiety z taki stazem az tak reaguja na takie rzeczy. Moze za dobrze im bylo. Dołączył: 2013-01-02 Miasto: Glasgow Liczba postów: 8071 7 maja 2014, 12:48 Z jednej strony większość z Was ma rację, ale z drugiej strony, gdyby mój facet ukrywał tak telefon (nie mówię tutaj po prostu o samym nie dawaniu, ale np. jakbym ewidentnie widziała, że za wszelką cenę go chowa) i potem ukradkiem bym zobaczyła, że napisała do niego jakaś dziewczyna, to i tak byłabym ciekawa, kto to jest i czego chce. Nie mówię, że od razu byłaby afera, ale na bank na spokojnie bym zapytała, kim jest osoba X i jeśli nie otrzymałabym odpowiedzi, albo dostrzegłabym zdenerwowanie i że coś jest nie tak, to na pewno zaczęłabym się zastanawiać, czy aby na pewno to po prostu taka sobie koleżanka, czy faktycznie "pocieszycielka".Jeśli chodzi o samo wyzywanie, autorka jest pod wpływem silnych emocji, Wy sobie siedzicie z kawką/herbatką przy monitorze, trafiacie na losowy temat na forum i czytacie chłodnym okiem to, co ktoś inny napisał, więc wiadomo, że Was może razić wyzywanie pozornie niewinnej osoby od dziwek. Ale - nazwijcie mnie potworem - ja to doskonale rozumiem. Gdyby mi się nie układało coś w związku, od jakiegoś czasu nie umiałabym złapać wspólnego języka z ukochanym, a potem dowiedziałabym się, że za moimi plecami czatuje z jakimiś innymi kobietami, to pierwsze, co by mi przyszło na myśl, to masa bluzgów w stronę tej osoby, obwinianie zarówno jej, siebie jak i faceta - bo co ona ma w sobie, czego ja nie mam, dlaczego on nie może po prostu porozmawiać, czemu ja mu nie wystarczam. I tak by było zapewne do czasu, aż wszystko by się wyjaśniło, niestety. Jestem straszną zazdrośnicą (co nie znaczy, że mojemu bym zabroniła mieć znajomych, mówię tutaj o konkretnej sytuacji) i dopóki by mi prosto w twarz nie powiedział kim jest owa osoba - na pewno nie byłabym spokojna i na pewno działałabym pod wpływem autorka ma takie podejrzenia, to według mnie w związku musi być coś nie tak, może nie czuje się doceniana, kochana przez faceta? Dlatego też wyczuwa, że on "woli inne".Trzeba wszystko rozważać z obu stron, wiele osób udzielających się w wątku tak naprawdę nie wie, jak by zareagowała w takiej sytuacji, zgrywają świętoszki i super silne emocjonalnie jednocześnie nie posiadając krzty empatii i nie próbując wczuć się w sytuację z drugiej strony. A szkoda, bo takie wiadomości mogą być tak naprawdę sygnałem, że coś jest nie tak - choć nie muszą. Dołączył: 2011-05-15 Miasto: Trzeci Szałas Po Lewej Liczba postów: 4764 7 maja 2014, 12:50 Też miałam takie schizy ale na początku związku kiedy miałam 18 lat...to do 20stego roku życia czyli po 2 latach związku też wmawiałam sobie rzeczy, czytałam sms, gg...Również pisały mu koleżanki takie tam pierdoły a mnie szlak trafiał, ale z perspektywy czasu - jesteśmy już 6 rok razem i jak pisze do niego koleżanka to to zlewam, bo raz mu powiedziałam: Jak spodoba Ci się jakaś to odejdź ode mnie i nie męcz siebie ani mnie. A on : że gdyby nie chciał ze mną być to by nie był i z mojej strony ma być to ufam, nie na 100% ale na 99%. Więc może powiedz mu że jeśli kogoś ma to niech Ci powie i się wyzywanie panienki tej "niby kochanki" jest z Twojej strony troszkę dziecinne, bo może wie może nie że ten TWÓJ mąż jest zajęty. Ale może jej powiedział że się rozwodzicie bądź Wam się nie udaje...TO ON ma być wierny a nie wolna (zakładam) kochanka. Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86174 7 maja 2014, 12:50 Crunchy, ale forum jest po to, by ktos na spokojnie i z dystansem spojrzal na nasza sprawe, a nie rzucal z nami bluzgami, bo akurat w tym momencie potrzebujemy takiej formy "wsparcia". Zrozumialabym takie akcje u 16sto latek, czy w pierwszym okresie zwiazku, ale po dwunastu latach- nie, nie jestem w stanie tego zrozumiec. A moj facet kiedys mi powiedzial, ze jesli bym kiedys pomyslala, ze sie puszcza na boku, to powinnam go od razu zostawic, bo on nie chce byc z kims, to moglby miec o nim takie zdanie. Edytowany przez cancri 7 maja 2014, 12:57 Dołączył: 2013-01-02 Miasto: Glasgow Liczba postów: 8071 7 maja 2014, 12:57 cancri napisał(a):Crunchy, ale forum jest po to, by ktos na spokojnie i z dystansem spojrzal na nasza sprawe, a nie rzucal z nami bluzgami, bo akurat w tym momencie potrzebujemy takiej formy "wsparcia". Ależ ja nie mówię, że mamy wszystkie zebrać się tutaj i wyzywać tamtą dziewczynę od lafirynd i pochodnych - po prostu próbuję przekazać, że pod wpływem emocji zupełnie normalne jest to, że autorka używa takich określeń. Nie jesteśmy na forum także po to, aby osądzać wszystkich po kolei, bo tak naprawdę każda sprawa poruszana tutaj jest inna i indywidualna. To, co dla nas może wydać się błahostką (tak jak te wiadomości), dla innych może być powodem do wielu przepłakanych nocy, i tylko o to mi chodzi. Pisanie "jesteś żałosna, najlepiej to zamknij faceta w klatce i wyrzuć klucz" i tym podobne nie wnosi zupełnie nic do tematu i pewnie tylko dobija osobę, która i tak jest już wystarczająco nisko. Autorka napisała tutaj (według nas) bardzo chaotyczny i nie do końca kulturalny post opisujący (dla niej) ciężką sytuację, wydaje mi się, że forumowiczki w takiej chwili powinny raczej ją ustawić do pionu proponując różne rozwiązania, a nie rzucać tekstami rodem z gimbazy. Dołączył: 2013-09-06 Miasto: rzeszów Liczba postów: 39 7 maja 2014, 13:34 Sama miałam parę zaproszeń od innych mężczyzn, na przysłowiową kawę, ale byłam na tyle uczciwa ze informowałam w rozmowie że jestem zamężna i nie wiem jak by to mogło być odebrane przez małżonka, faceci się wycofywali i nie miałam z tym problemu, może faktycznie ta pseudo kochanka nie wie o moim istnieniu i brnie w to dalej, nie usprawiedliwia to działania męża bo nawet jeśli tak jest rani nas rękę mu nie było ze się dowiedziałam, nawet nie wiedział co powiedzieć pewnie jak przyjdzie z pracy już będzie miał historyjkę wymyślana o treści jak mogłam tak pomyśleć, nie sprawdzałam jego komórki ani razu bo miałam przed tym obrzydzenie. MIŁOŚĆ WIERNOŚĆ I UCZCIWOŚĆ małżeńska widocznie dla każdego co innego oznacza. raz sie zdarzyło ze przeczytał sms-a na mojej komórce nawet nie umiał się do tego przyznać akurat spałam przyszła wiadomość od nieznanego nr o kwocie faktury i terminie płat - rano zauważyłam ze przecie z ta wiadomość jest odebrana a przyszła wtedy gdy spałam wiec można powiedzieć ze tez mnie sprawdza mimo ze nie dawałam mu żadnych powodów do chce przekreślać wszystkiego co było ale jest mi cholernie ciężko, bo zawsze myślałam ze temat zdrady nas nie dotyczy przecież tak bardzo się kochamy. Jak widać myliłam się.
Sytuacja ma się tak opowiem od początku . Mąż mnie zdradził raz ale zdradził wina leży po obu stronach od jakiegoś czasu Psuło sie między nami przerosło nas wychowanie trójki dzieci z jednym nastolatkiem mamy problem do tego problemy u męża w pracy ja tez gdzieś po drodze o nim zapominałam częste kłótnie itp a teraz jest tak na początku nie chciał sie przyznać wiec ona
Temat: mąż zdradził mnie emocjonalnie... Witam, mam 28 lat mój mąż 34, nasze małzeństwo trwało 4 lata. Trwało, bo od miesiaca nie jesteśmy razem. Wyprowadziłam sie z domu jego rodziców. Nie mogłam zniesć reguł, które tam panowały i silnego uzależnienia meżą od rodziców i rodzeństwa. Potrzebuje pomocy , bo sama sobie z tym, nie radze. Czuje sie jakby mnie zdradził, a najgorsze jest to ze nie z kobietą tylko cała jego rodziną. W domu mojego meza, panują takie układy, ze oni są najlepsi, najmądrzejsi, nie potrzebują nikogo. Mój mąż z własnej inicjatywy nie zaprosił przez 4 lata swoich znajomych. Wystarczyło mu rodzeństwo i rodzice. Rodzina jest ważna, wiem to , ale jets taki moment w zyciu człowieka, kiedy chce miec własne życie. On tego nie miał. Trwało to bardzo długo az w końcu zrozumiałam, ze nie jestem tam potrzeba - JA, tylko osoba która bedzie pełnic role... Proszę o pomoc, bo tak duzo o tym myslę, ze już sama nie wiem, czy mam racje. Tesciowie traktowali mnie dobrze, mieszkaliśmy na piętrze w zupełnie niezależnie funkcjonujacym mieszkaniu. Ale mimo to to był dom teściów, rodzinny dom mojego męża i jego rodzeństwa. Odrazu po slubie zaczeło sie dziac bardzo niedobrze między nami. Ja nie mogłam sie zaklimatyzowac, a mój maż zamiast mi w tym pomóc krytykował, obwiniał za wszystkie niepowodzenia, ciagle powtarzał my sie tak staramy a ty tego nie doceniasz. Od poczatku podkresla TY i MY. Pózniej tesciowie pomogli dostac mi prace. To był gwóźdź do trumny. Ciagle tylko slyszałam ze mam wszystko, piekne miszkanie, prace, wszyscy są dla mnie dobrzy, a ja nie mam ochoty isć do teściowej na obiad ( niby racja ale kazdy weekend)..a gdzie moje plany, mjoje potrzeby. Mój mąz potrafił w jednej chwili powiedziec, ze nie powinnam jechać do swoich rodziców bo on jjuż nie będzie tankował, ani naprawiał tego samochodu..a chwilę później że idziemy do jego mamy bo na obiad zaprasza. Wszytsko na tema bo tu mieeszkamy i co stanie się jeśli pójdziemy. Tłumaczyła, ze nie chodzi przecież o to gdzie mieszkamy, tylko o potrzebę spotkania sie ze swoimi rodzinami, ze musi zrozumieć, ze tak samo jak on najchętniej spędzał by czas ze swoją rodziną ja wolałabym ze swoja. Proponowałam żebyśmy sie wyprowadzili, wtedy zrozumie o co mi chodzi, będziemy raz na jakiś czas odwiedzać obie rodziny. Może będzie nam gorzej finansowo, ale zbudujemy coś swojego. Może to scali nasze małżeństwo. Zarzucał mi ze wykorzystałam jego rodziców a teraz chce ich zostawić, ze jestem podła.. Doceniałam to co zrobili dla mnie teściowie, ale brakowało mi wsparcia, zrozumienia , opieki mojego męża, takiej odrębności, poczucia, ze tworzymy swoja rodzinę, ze mamy swoje plany, ze wszyscy są ważni, ale my najważniejsi. Jego rodzeństwo odwiedzało rodziców bardzo często (każdy weekend). My musieliśmy (ja musiałam, mój mąż nie wyobrażał sobie inaczej) schodzić do teściów na każdy obiad, kolacje, najchętniej chcieliby żebyśmy byli tam cały czas, kiedy protestowałam, mój mąż robił awantury, bo ..tyle mi dali i jestem niewdzięczna. Starałam sie ale to było bardzo trudne, żle sie czułam w towarzystwie jego sióstr, patrzyły na mnie jak na kogoś kto chce ich brata, odciągnąć od rodziców. Miałam wrażenie ze myślą tak jak on, ze mam takie proste, łatwe życie, a jeszcze narzekam i nie wiadomo czego che.. Taki układ był dla nich wygodny, bo one maja swoje życie, a ich brat dostał misje mieszkania z rodzicami, opieki nad nimi, wożenia wszędzie... Nie obwiniam bardzo teściów bo gdyby on powiedział choć słowo oni zrozumieliby, tak sadze. Ale on miał takie silne poczucie odpowiedzialności za całą rodzinę, zachowywał sie jakby bez niego nie mogło sie nic wydarzyć, żaden wyjazd rodzinny, odwiedziny u rodziny, sióstr, każda wizyta u lekarza ...zakup mieszkania dla jego siostry (banki, notariusz) on i jego rodzice wszędzie razem. Dla nich nigdy nie było problemu z wolnym dniem, dla mnie było to niemożliwe. Oni uzgadniali ze jadą tu i tu, teściowie najczęściej mnie o tym informowali… Ja mogłam być dodatkiem... On od samego początku odsuwał sie od mojej rodziny, przestał odwiedzać moich rodziców, mam poczucie, ze ich nie szanował. Jeśli juz ze mną ich odwiedził zawsze było to takie wymuszone. Zachowywał sie jakby musiał odsiedzieć swoje z zegarkiem w reku i szybko do domku, a tam dopiero zaczyna sie życie. BYło mi bardzo przykro, bolało jak diabli. Na ogół jeździłam sama, ale to też mu sie nie podobało. Bardzo często sie o to kłóciliśmy, zarzucał ze nie zarobię na paliwo, żeby odwiedzać tak często moich rodziców, ze powinnam odciąć pępowinę. co działało na mnie jak płachta na byka, bo to on miał problem z nieodcięta pępowina. Ja wyprowadziłam sie od rodziców, jak poszłam na studia, on całe zycie mieszkał ze swoimi nawet na studiach (wybrał zaoczne). Mieszkałam od rodziców 40 km, wiec odwiedzałam ich 2 razy w miesiącu, potem żeby uniknąć kłótni 1 w miesiącu lub rzadziej. Gdybym czuła sie dobrze w swoim małżeństwie pewnie i to by się zmieniło. Natomiast mój maż nie chciał wyprowadzić sie od swoich rodziców, twierdząc ze ma tu wszystko czego potrzebuje, ze nie wywróci zycia do góry nogami bo ja mam taki kaprys. W kłótniach mówił nawet, ze mnie nie zatrzymuje, ze jak mi sie nie podoba mogę sie wyprowadzić. Bardzo mnie to raniło, czułam jakby moje małżeństwo było uzależnione od mieszkania właśnie w tym miejscu, jasli nie to rozwód. Pozatym wszystkim, bardzo często zostawiał mnie i chodził do rodziców, najbardziej bolało jak sie pokłóciliśmy ja wypłakiwałam sie w poduszkę a on dobrze bawił sie u mamusi. Kiedy przyjeżdżało rodzeństwo obowiązkowo szliśmy razem, po kilku godzinach wracaliśmy, ja szłam spac, a on znów do rodziny. Zasypiałam sama z bólem, przerażeniem, ze nic dla niego nie znacze, nie mogłam sobie wyobrazić nas jako rodziny, jak zachowywałby sie gdybyśmy mieli dziecko. Czułam się zdradzona… Myślę, ze on bał sie mieć dziecko właśnie dlatego, ze nie podołałby tej odpowiedzialności, ze nie mógłby byc już wszędzie z rodzicami i siostrami, ze musiałby dorosnąć, poświecić czas swojej rodzinie. Czułam się niekochana, zazdrosna..czy to jest chore z mojej strony???? Nigdy nie chciałam go odciągnąć od rodziny (choć on tak twierdził), chciałam żeby wolał byc poprostu ze mną. Podczas 4 letniego związku na wspólnym wyjeździe byliśmy 2 razy, było super. Rok po ślubie byliśmy na zagranicznym wyjeździe z teściami, potem nad morzem z jego siostra. Czułam sie jak piąte koło u wozu, jak mała niepotrzebna nikomu dziewczyna. Wyobrażałam sobie, ze będziemy spacerować po plaży, ze nie koniecznie wszędzie będziemy z jego siostrą, ze wykombinujemy jakiś wspólny wieczór, ale to były moje marzenia. Wszędzie razem, ja z jego siostrzenica, on obok siostry. Jak pytałam czemu sie tak zachowuje wściekał sie, ze zabraniam mu rozmawiać z siostra, albo ze kombinuję jak ich skłócić. Przykre to było, bo nigdy nie było to moim zamiarem. Na wakacjach z siostrą, ona zamarzyła odwiedzić ciocie , która mieszkała niedaleko, a u której 2 tygodnie wcześniej byliśmy z jego rodzicami, mój mąż nawet nie spytał mnie czy chce znów tam jechać. Odrazu sie zgodził. Jak mu to wypomniałam zrobił awanturę, ze sie stawiam, ze robie mu na złość...potem sie okazało ze zgubił prawko. Wspólnie z siostra dzwonili do swojej mamy, żeby podjęła decyzje czy maja jechać mimo to. Czy to nie chore!!! Za jakiś czas powiedział mi, ze wspólnie z siostra stwierdzili, ze ja schowałam mu to prawko, bo nie chciałam jechać. Czułam sie jak śmieć. Traktował mnie jak wroga nie jak zonę. Ferie, sylwester, następne ferie, z rodziną. Mieszkaliśmy z jego rodzicami, rodzeństwo odwiedzało nas prawie w każdy weekend..i jeszcze było mało. Może to jeszcze jakoś bym zniosła, ale on dodatkowo poniżał moją rodzinę, wypominał ze moi rodzice nie pomagają nam, ze ja wywożę pieniądze do nich (nigdy to nie miało miejsca), ze u mnie w rodzinie jest dużo dzieci, ze na prezenty trzeba wydać tyle pieniędzy. Kiedy zapraszałam moich rodziców zawsze były awantury, ze za dużo jedzenia, ze jego rodzice są zmęczeni tymi imprezami, ze on nie będzie pracować na moją rodzinę. Prawda była tak, zę jego rodzice bywali u nas często na rożnych obiadkach, wracali z wczasów ze znajomymi uroczysty obiad, każde urodziny , imieniny…wszystkiego było wtedy pełno. Ja robiła zawsze dla nich prezenty..nigdy nie widziałam w tym problemu. Doszło do tego, ze bałam sie zrobić zakupy dla mamy, choć i tak oddawała mi zawsze pieniądze... Tak w bardzo wielki skrócie wyglądało moje pożycie...oczywiście były miłe chwile, ale niewiele i tylko wtedy gdy robiłam tak jak jemu było wygodnie. Sobota sprzątanie, herbatka u mamy (jego), potem obiadek, pogawędka z siostrą. Kiedyś odmówiłam zejścia na obiad do jego rodziców, przez tydzień tak sie kłóciliśmy, obrażał mnie, szarpał, obrzucał błotem moją rodzinę. W ostatnie święta zrobiłam prezenty dla jego rodziny, zapakowałam, wracam do domu, a te prezenty schowane, więc pytam dlaczego?? Na co mój mąż odpowiada, ze uzgodnił z siostra, ze ponieważ jedziemy wszyscy w góry w tym roku nie ma prezentów. Było to godzinę przed wigilia, a kilka tygodni wcześniej rozmawiałam z nim o tym. Czy ktoś wytrzymałby, czy jakaś inna kobieta mogłaby tak żyć.. ja nie potrafiłam, może gdybym kalkulowała na zimno, nie potrzebowała miłości, zainteresowania, czułości i nie miała tak silnej potrzeby posiadanie czegoś własnego. Chciałam żyć swoim życiem, mieć swój dom, dzieci. Bałam sie ze mój maż chce mnie na siłę uzależnić od swojej rodziny, wmawiał ze bez jego rodziców nic nie znaczę, ze sami nie poradzilibyśmy sobie. Chciał mi to wmówić, żebym poczuła sie malutka i nie myślała samodzielnie, tylko tak jak on. Nie mamy dzieci (teraz myślę – naszczęście), kiedy wyprowadzałam sie powiedział ze nie chciał mieć ze mną dzieci, bo wszyscy by sie starali, a ja byłabym nie zadowolona. Pomocy! jak to wszystko poukładać sobie w głowie...
Gość aneta383. Goście. Napisano Czerwiec 4, 2016. Witam. Mąż zdradził mnie emocjonalnie z koleżanką z pracy. Dałam mu wybór albo ja albo ona i czas do przemyśleń. Postanowił zerwać
1 2014-06-06 21:41:43 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Temat: mój mąż mnie zdradziłwitam jestem 32 latką od 11 lat mężatką do tej pory szczęśliwą bardzo zakochaną w swoim mężu , mamy 11 letniego syna , fajnego chłopaka i do tej pory wszystko było ok. Pół roku temu znalazłam w portfelu męża prezerwatywę i świat mi się zawalił . W jednej chwili wszystkie lata spędzone razem szlag trafił . to nie tak że zawsze było kolorowo ale miałam poczucie że mogę na niego liczyć a teraz mam żal , gniew ,złość w sobie i nie potraf ę sobie z tym poradzić ja go nadal kocham ale wiem że już nigdy mu nie zaufam . Mąz próbuje to naprawić ale ja nie umiem tego poskładać , jest przy tym super tatą i nasz syn bardzo go kocha i tak z zewnątrz jesteśmy super rodzinką a tak naprawdę ja czuję że z dnia na dzień stajemy się coraz bardziej obcy . czy któraś z was przechodziła coś podobnego proszę o pomoc co robić dusić się czy zacząć żyć od nowa 2 Odpowiedź przez Aniaa34 2014-06-06 22:27:22 Aniaa34 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-12 Posty: 700 Odp: mój mąż mnie zdradziłmala82 chyba większość na forum przeżywali czy przeżywają to co ty. Dlaczego mąż cię zdradził? To był jednorazowy skok w bok czy romans z zaangażowaniem uczuciowym? Sama musisz podjąć decyzję. Jeśli zrobisz to tylko dla dziecka, które za jakiś czas wyfrunie z domu, jedyny powód dla którego zostałaś przestanie istnieć. 3 Odpowiedź przez mala82 2014-06-06 22:33:10 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłdzięki za jakikolwiek oddzew ja nikomu nie mówiłam co się u nas dzieje pierwszy raz powiecmy powiedziałam to na głos a co do pytania to nie wiem ale myślę że to nie jednorazowy wyskok , jest lekarzem nocne dyżury własny pokój w szpitalu to musi być ktoś z pracy i to mnie najbardziej boli że nie wiem czy to jeszcze trwa czy to był jednorazowy wyskok to mnie zżera od środka nie daje rady 4 Odpowiedź przez alpengold 2014-06-06 22:34:44 alpengold Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 815 Wiek: dwucyfrowy ;d Odp: mój mąż mnie zdradził A co mąż powiedział? Aby zna­leźć miłość, nie pu­kaj do każdych drzwi. Gdy przyj­dzie two­ja godzi­na, sa­ma wej­dzie do twe­go do­mu, w twe życie, do twe­go serca. Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić". 5 Odpowiedź przez mala82 2014-06-06 22:41:09 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłw sumie nic zarzekał się że nie zdradził tylko miał taki zamiar , masakra poczułam się jak idiotka takie pieprzenie przepraszał a potem poprosił abyśmy spróbowali wszystko poskładać racjonalnie z oczami jak kot ze shreka , przepraszam ale zaczynam wylewać jad , ja naprawdę nie mam z kim o tym pogadać w oczach rodziny i znajomych jesteśmy super parą a ja do tej pory naprawdę kochałam mojego męża i jak to się sypnęło to było mi wstyd o tym powiedzieć 6 Odpowiedź przez Agatan43 2014-06-06 23:03:20 Agatan43 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-17 Posty: 543 Odp: mój mąż mnie zdradziłTy w imię czego ? To On zdradził , niech On się wstydzi . 7 Odpowiedź przez mala82 2014-06-06 23:28:13 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziła może to moja wina może to ja zrobiłam coś nie tak 8 Odpowiedź przez niunia82 2014-06-06 23:33:07 niunia82 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-04 Posty: 65 Odp: mój mąż mnie zdradziłJestem w podobnej sytuacji ja dowiedzialam sie miesiac temu tez mam dwoje wspanialych dzieci dla ktorych postanowilam zawalczyc o malzenstwo i bym nie chciala by dzieci mialy rozbita rodzine albo musialyby wybierac... zobaczymy czy sie uda tobie tez radze zawalczyc dla siebie nie dla niego po to by miec czyste sumienie ze sprobowalas. 9 Odpowiedź przez Darkness 2014-06-06 23:39:13 Darkness Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-05 Posty: 239 Odp: mój mąż mnie zdradził Według mnie to cyniczna zdrada nie zwykłe zauroczenie, zdradza bo może taki typ zrobi to drugi raz znam to z własnego doświadczenia. Dlatego moje zdanie jest następujące nie warto wybaczać bo po powtórce z historii stracisz zaufanie do każdego partnera tak jak niedawno ja Kochać to nie znaczy mieć, a mieć to nie znaczy kochać. 10 Odpowiedź przez mala82 2014-06-06 23:41:30 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłniunia 82 skąd bierzesz siłę bo ja mam czasami dość na prawdę dość chciała bym, aby albo wszystko wróciło do tego jak było, co jest nie możliwe albo żeby się wszystko skończyło 11 Odpowiedź przez aga333 2014-06-06 23:46:45 aga333 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-17 Posty: 733 Wiek: 38 Odp: mój mąż mnie zdradziłmala82Czujesz wstyd, bo jak kazda zdradzona kobietaczujesz sie wspolwinna, zastanawiasz sie, gdzie popelnilas blad, co moglas zrobic inaczej, zeby tego uniknac. Prwda jest jednak prosta i zupelnie niebrutalna dla ciebie: TO NIE TWOJA WINA. Nawet jesli cos zaczelo uwierac twojego meza, to nie powod, zeby zaraz isc do lozka z inna, albo chociaz miec taki zamiar. Zawsze mozna porozmawiac, sprubowac cos zmienic. W koncu jestesmy az ludzmi i oprucz zmyslow mamy jeszcze rozum!!! Nie znam twojego meza, nie bede go oceniac ani stawiac werdyktow, czy tylko mial zamiar czy posunal sie znacznie dalej. Ty masz znacznie lepsze rozeznanie w tym, jakim jest on czlowiekiem i co was laczylo/laczy. Jednak musisz sobie uswiadomic - wychodzenie z traumy zajmuje duzo czasu, czase nawet lata, wiec nie martw sie chustawka nastrojow i nieusttana zmiana decyzji. Bardzo wazna jest postawa twojego meza, co mowi, jaki jest jego stosunek do ciebie. W koncu to on musi zapracowac na twoje zaufanie. Bol i zlosc w koncu mina. Jad wylewaj z siebie kiedy tylko tego potrzebujesz. Twoj maz jako lekarz zapewne ma duzo wieksza swiadomosc psychologicznych skutkow swojego wystepku. Mi dojscie do siebie po zdradzie zajelo dobre trzy lata z okladem. Zwiazek po zdradzie? Jest inny a czy lepszy czy gorszy to bedzie zalezalo tylko od was. Ja nie zaluje, ale moj maz wciaz ciezko pracuje na odbudowe zaufania. Z calego serca zycze ci zeby wszystko poukladalo sie jak najszybciej. 12 Odpowiedź przez mala82 2014-06-06 23:58:08 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłale ja czasami przez to że nie wiem czego chcę potrafię nieźle dokopać np. przez lata średnio nam się wiodło od niedługiego czasu jest troszkę lepiej mój mąż zawsze pamiętał o moich urodzinach czy gwiazdce , zawsze dostawałam jakiś drobiazg od pewnego czasu z takich okazji dostawałam droższe prezenty nic niesamowitego malutką zawieszkę w kształcie motyla ze złota czy złote kolczyki z kamyczkiem cyrkonii nic mega drogiego ale teraz było go na to stać i wiem że dawał mi te prezenty bo chciał , bo mógł , bo był,o nas na to stać a ja gdy dowiedziałam się o zdradzie to zapytałam go z zimną krwią czy to były jego wyrzuty sumienia i myślę że mniej by go zabolało gdyby dostał w twarz . wiem to podłe ale nie potrafię inaczej chcę a żeby cierpiał tak jak ja 13 Odpowiedź przez Gary 2014-06-07 00:26:36 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: mój mąż mnie zdradził czytaj i czytaj dużo o zdradzie na tym forum. Np. w wątku kobiety na zakręcie. Nie karm negatwynych uczuć do męża. Najlepiej zamieść wiadomość o zdradzie "pod dywan" i dalej razem żyć... co innego gdy związek jest w rozpadzie, ale wasz taki nie był jak rozumiem... "nie jest" raczej... Zdrada to nie koniec świata -- to tylko seks, pewnie przygodny. A nawet jak się zakochał, to się odkocha za pół roku i będzie dobrze. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 14 Odpowiedź przez Animus 2014-06-07 00:33:29 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-06-07 00:51:02) Animus Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-11 Posty: 1,700 Odp: mój mąż mnie zdradził mala82 napisał/a:a może to moja wina może to ja zrobiłam coś nie takOczywiście, że zrobiłaś. Nawet to napisałaś w pierwszym napisał/a:Pół roku temu znalazłam w portfelu męża prezerwatywę i świat mi się zawalił . W jednej chwili wszystkie lata spędzone razem szlag trafił .Klasyczny przykład tej modelowej sytuacji mówi o jabłku, bo prezerwatyw w raju jeszcze nie stosowano. Pokusa zerwania zrywania prezerwatywy z drzewa wiadomości dobrego i złego i ten sam głos dzielącego DIABOLO:"Sprawdź jego portfel a przekonasz się, że nic się złego nie stanie". Zaraz się ozwą tu pewnie głosy, że to przecież niczego by nie zmieniło. Ja jednak chcę zwrócić uwagę, że brak zaufania skutkuje zawsze znalezieniem "dowodów" na potwierdzenie słuszności braku zaufania, więc potem nie ma co pisać, że "straciłam zaufanie", bo tu jest kłamstwo - nie "straciłam", ale go nie poza tym oczywiście miłość... przynajmniej ten jej strzęp, który zostaje po utracie zaufania. Dlatego polecam odpowiedź na pytanie: kto naruszył zaufanie w tej sytuacji? I oczywiście od razu się pojawia "Raport mniejszości"Aniaa34 napisał/a:chyba większość na forum przeżywali czy przeżywają to co ty. Dlaczego mąż cię zdradził? To był jednorazowy skok w bok czy romans z zaangażowaniem uczuciowym? Sama musisz podjąć decyzję. Jeśli zrobisz to tylko dla dziecka, które za jakiś czas wyfrunie z domu, jedyny powód dla którego zostałaś przestanie mądrości życiowej. "Chyba większość" ... według badań jakiej firmy i jaką metodą. A jak prezerwatywa to zdrada, to oczywiste i tylko naiwny myśli inaczej. Takie wynalazki jak "domniemanie niewinności" zostawmy rzymianom, skłonnym do wiary w bajki typu "primum non nocere".A potem ten piękny przymus: "Sama musisz podjąć decyzję". A jak sama podejmujesz decyzję, to znaczy, że już WAS nie ma. Już zostajesz sama. I zrobisz to "tylko dla dziecka", a nie dla siebie, nie dla WAS, ale dla dziecka. I jak pokazać w słowach absurd takiego myślenia? Może warto wrócić do czasu sprzed odkrycia prezerwatywy: skąd w Tobie ta chęć do odkrywania prezerwatyw w portfelu? Skąd niepokój? Co było nie tak? Co zataiłaś ze szczegółów intymnego życia małżeńskiego? BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce. I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia. 15 Odpowiedź przez niunia82 2014-06-07 07:59:34 niunia82 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-04 Posty: 65 Odp: mój mąż mnie zdradziłMala82 skad biore sile sama nie wiem tak naprawde jej nie mam ale postanowilam zmienic nastawienie zaczelam sobie wmawiac ze jestem silna i dam rade ze to moje cierpienie poswiece w imie naszego wiem czy sie uda ale postanowilismy zawalczyc o to co przygaslo w naszych chcesz sprobowac to musisz znalesc w sobie cos co pomoze ci udzwignac to brzemie,kazdy w spbie cos takiego ma tylko trzeba chciec. 16 Odpowiedź przez strzała 2014-06-07 08:28:52 strzała 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 4,600 Odp: mój mąż mnie zdradził Gary napisał/a:Najlepiej zamieść wiadomość o zdradzie "pod dywan" i dalej razem żyć... co innego gdy związek jest w rozpadzie, ale wasz taki nie był jak rozumiem... "nie jest" raczej... Zdrada to nie koniec świata -- to tylko seks, pewnie przygodny. A nawet jak się zakochał, to się odkocha za pół roku i będzie tutaj nie rozumiem. Bo najpierw ślubujemy sobie miłośc, wiernośc....a potem jedna z osób ''skacze sobie z kwiatka na kwiatek'' i to jest ok?Potem zamieśc wszystko pod dywan, czyli udac, że nic się nie stało. A partner będzie sobie dalej to nie są pewne przygody, niby tylko seks. Ale przecież to coś bardzo indywidualnego, intymnego co łączy ze sobą dwoje jak tu patrzec na partnera zakochanego w innej?To tak jakby dac facetowi zabawkę, a potem jeszcze kupic mu następną, bo poprzednia przecież już mu się to nie jest stworzenie bezuczuciowe. Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko... 17 Odpowiedź przez Przyszłość 2014-06-07 08:52:51 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-06-07 09:27:02) Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: mój mąż mnie zdradził mala82 napisał/a:witam jestem 32 latką od 11 lat mężatką do tej pory szczęśliwą bardzo zakochaną w swoim mężu , mamy 11 letniego syna , fajnego chłopaka i do tej pory wszystko było ok. Pół roku temu znalazłam w portfelu męża prezerwatywę i świat mi się zawalił . W jednej chwili wszystkie lata spędzone razem szlag trafił . to nie tak że zawsze było kolorowo ale miałam poczucie że mogę na niego liczyć a teraz mam żal , gniew ,złość w sobie i nie potraf ę sobie z tym poradzić ja go nadal kocham ale wiem że już nigdy mu nie zaufam . Mąz próbuje to naprawić ale ja nie umiem tego poskładać , jest przy tym super tatą i nasz syn bardzo go kocha i tak z zewnątrz jesteśmy super rodzinką a tak naprawdę ja czuję że z dnia na dzień stajemy się coraz bardziej obcy . czy któraś z was przechodziła coś podobnego proszę o pomoc co robić dusić się czy zacząć żyć od nowaPewnie przeczytałaś już tu kilka wątków i wiesz, że podobnych do Twojej histori jest wiele, ale zakończenia są się tu znalazłaś to szukasz czas przed pewnością jeśli postanowisz dać mężowi szansę to już nie będzie ten sam związek. Tamten związek zakończył się w momencie zdrady. Jednego radzę Tobie unikać - zamiatania pod dywan, tj. udawania, że nic się nie zdaniem warto spróbować i dać mu szansę, jeśli czujesz, że jego skrucha jest prawdziwa a chęć budowania wspólnej przyszłości szczera. Ale przede wszystkim Ty sama musisz tego chcieć i twardo ustalić Twoje warto przez jakiś czas pomieszkać osobno, spojrzeć na siebie, jego, związek z ( i nie jestem w tym na tym forum odosobniona) byłam gotowa zostać z nim wtedy, kiedy byłam tak naprawdę gotowa aby od niego mi się, że Ty ani na odejście, ani na pozostanie z mężem nie jesteś jeszcze nie podejmuj jeszcze decyzji. 18 Odpowiedź przez mala82 2014-06-07 09:35:12 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłwitam w cale nie przeszukiwałam portfela ,nigdy tego nie robiłam musiałam wziąć pieniądze które dla mnie wybrał z bankomatu totalny przypadek ,nigdy nie kontrolowałam jego telefonu , portfela czy mejla , nie znam hasła do mejla ja swojego też nie podaje zawsze zostawialiśmy sobie odrobine prywatności i dlatego napisałam że świat mi się usunął z pod nóg 19 Odpowiedź przez MamaNalijki 2014-06-07 09:46:08 MamaNalijki Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-08 Posty: 605 Odp: mój mąż mnie zdradziłMoim zdaniem powinnas dowiedziec sie a w zasadzie upewnic, ze to dalej nie trwa, bo bez tego nie da sie niczego nie chcesz drazyc szczegolow to nie drąz ale od teraz twoj maz powinien miec czyste o tym w ogole szczerze? 20 Odpowiedź przez Przyszłość 2014-06-07 09:58:09 Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: mój mąż mnie zdradził mala82 napisał/a:witam w cale nie przeszukiwałam portfela ,nigdy tego nie robiłam musiałam wziąć pieniądze które dla mnie wybrał z bankomatu totalny przypadek ,nigdy nie kontrolowałam jego telefonu , portfela czy mejla , nie znam hasła do mejla ja swojego też nie podaje zawsze zostawialiśmy sobie odrobine prywatności i dlatego napisałam że świat mi się usunął z pod nógMała82, nie ma znaczenia, czy i jak się dowiedziałaś. Zdrady tak czy inaczej zawsze się co się wydarzyło było niezależne od Ciebie, nie miałaś na to wpływu, nie miałaś masz świadomość wydarzeń i wpływ na to, czy i jak dalej ma wyglądać Twój związek z mężem. Skoncentruj się na sobie, na swoich odczuciach i potrzebach. 21 Odpowiedź przez Darkness 2014-06-07 12:52:45 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-06-07 12:55:03) Darkness Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-05 Posty: 239 Odp: mój mąż mnie zdradził Słuchaj rozumu musisz się uspokoić i wszystko przemyśleć według mnie już podjęłaś decyzję o odejściu ale szukasz potwierdzenia co nie jest słuszne. Do odejścia musisz dojrzeć. Pierwszy krok to zrozumienie swojej wartości czyli tego że jestem kimś kto zasługuje na coś lepszego, drugi filar to praktyka czyli powolne usamodzielnianie się co w przypadku mężczyzn nie jest albo jest w znacznie mniejszym stopniu konieczne. Chodzi tu o zaczęciu myślenia o sobie dla siebie która potrafi sama o siebie zadbać bez pomocy partnera na co też składa się samodzielność finansowa tj ty możesz wyżyć bez spełnisz te warunki to już masz za sobą 70% drogi potem jest coś takiego jak konsekwentność warto ją wzmacniać poprzez relaks i skupienie w jednym np medytację jogę. Kochać to nie znaczy mieć, a mieć to nie znaczy kochać. 22 Odpowiedź przez Angela24 2014-06-07 13:38:18 Angela24 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-29 Posty: 184 Wiek: 24 Odp: mój mąż mnie zdradziłzwiązek po zdradzie to już moim zdaniem jakas psychiczna pulapka. Ja uważam ze jak mezczyzna zdradzil to już koniec, nawet jeżeli by się calowal "tylko" to już koniec, ja bym nie odbudowywała niczego bo bym psychicznie wysiadla, ciagle siedzieć i myslec, a jak znow zdradzi? 23 Odpowiedź przez Szarlotkanagorąco 2014-06-07 17:35:02 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-06-07 17:51:24) Szarlotkanagorąco Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 1,422 Odp: mój mąż mnie zdradził Mala84, ja nie bardzo rozumiem na co ty właściwe fakty,jesteś żoną faceta, który:1)notorycznie cię zdradza. Noszenie prezerwatywy w portfelu świadczy, że on "nie zna ni dnia, ni godziny kiedy "to" się może zdarzyć. Nie wie dokładnie kiedy, ani z kim. Po prostu jest przygotowany na każdą to na pewno dłuższy czas, że stracił czujność i trzymał gumkę w portfelu, który generalnie jest łatwo dostępny dla osoby, z którą się żyje pod jednym dachem,albo podczas wspólnego robienia zakupów. 3)Uważa, że jesteś idiotką, której łatwo wcisnąć byle wyszła ta sytuacja, a on ci wciska jakieś godne kawałki, ze on tylko miał zamiar....No o pozory(prezenty itp), żeby uchodzić za wspaniałego męża i zmyć z siebie wyrzuty mąż to hipokryta i krętacz, który seks traktuje, tak jak sześciolatek jazdę na karuzeli. Pokręci się i pójdzie dalej. On pewnie jest z tobą w małżeństwie całkiem szczęśliwy, tylko trochę tak ma , że jak nadarza się okazja, żeby "podupczyć na boku z jakąś młodą stażystką, to jakoś tak głupio nie skorzystać". Taki facet zawsze będzie zdradzać. Jeśli wierność partnera jest dla ciebie istotną kwestią z związku,to nie pozostaje ci nic innego jak się z niego wypisać. Masz przynajmniej szczęście, że dziecko macie duże. Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim. 24 Odpowiedź przez naiwna777 2014-06-07 18:49:24 Ostatnio edytowany przez naiwna777 (2014-06-07 18:57:39) naiwna777 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-27 Posty: 66 Wiek: matuzalemowy Odp: mój mąż mnie zdradził "Sprawdź jego portfel a przekonasz się, że nic się złego nie stanie". Zaraz się ozwą tu pewnie głosy, że to przecież niczego by nie zmieniło. Ja jednak chcę zwrócić uwagę, że brak zaufania skutkuje zawsze znalezieniem "dowodów" na potwierdzenie słuszności braku zaufania, więc potem nie ma co pisać, że "straciłam zaufanie", bo tu jest kłamstwo - nie "straciłam", ale go nie to "ładnie" Animus napisał. Ja nigdy w życiu nie sprawdziłam mężowi ani portfela, ani komórki i mąż mnie PO 20 LATACH NIE DOSYĆ, ŻE ZDRADZIŁ, TO JESZCZE NABRAŁ KREDYTÓW I WYJECHAŁ Z KOCHANKĄ ZA GRANICĘ. i TO Z DNIA NA DZIEŃ. Zostawił również córkę . Teraz ma już drugą z kochanką w nie mów innym, co mają robić, bo nie masz pojęcia, co może się mogła cofnąć czas, obowiązywałoby ograniczone zaufanie. Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją czasami jedną z wielu . 25 Odpowiedź przez mala82 2014-06-07 20:31:38 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłdziś był w miarę dobry dzień pojechaliśmy na zakupy bo szykujemy się do remontu łazienki i było całkiem fajnie , trochę normalnie ,ale wszystko szlag trafił gdy wsiadłam do auta i wtedy zobaczyłam na dywaniku pasażera włos chyba kocie a my mamy psa , wł,osy były białe a masz pies jest rudy ale nie o to chodzi, gdy w końcu zapytałam co to za sierść odpowiedział że może po poprzednim właścicielu mój mąż pedant a auto mamy rok ale itak jestem z siebie dumna bo popłakałam się dopiero pod prysznicem nie dam mu tej satysfakcji i nie będę robić awantur boli mnie tylko że robi ze mnie idiotkę czyli to trwa a ona ma kora zajebiście .Szarlotkanagorąco po przeczytaniu twojego wpisu dostałam ataku paniki ,ja to wszystko wiem , nie jestem idiotką zdaje sobie sprawę że to trwa ale ja go naprawdę kocham i kocham mojego syna a on kocha swojego tatę i dlatego nie potrafę i chyba nie chcę nie jestem gotowa stanąć na własnych nogach .czuj e się jak śmieć ale co mam zrobić nie potrafię inaczej .każdego dnia wstaje i funkcjonuję na tyle mam siły nie mam siły by walczyć czy zrobić cokolwiek . przepraszam ale pisałam że nie mam komu się wygadać więc będę pisać bo to mi pomaga bo jak to napiszę i przeczytam to mam wrażenie że staje się to realne a jak do tej pory nikomu nic nie muwiłamto miałam wrażenie że nic się nie stało że może mi się wydaję 26 Odpowiedź przez moniaCo 2014-06-07 20:57:01 moniaCo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-29 Posty: 8,924 Odp: mój mąż mnie zdradziłPrzede wszystkim nie daj sobie wtłoczyć do głowy poczucia winy. Tak jak już próbował to zrobić pewien pseudo psycholog parę postów wyżej, sugerując, że skoro śmiałaś zajrzeć do mężowskiego portfela, to Ty jesteś winna wszelkim lub planował zdradę bo chciał, to była jego świadoma decyzja. Jeśli miał jakiś problem, jakieś braki, to należało przyjść i pogadać.....ale większość zdradzaczy wybiera drogę na skróty, bo tak łatwiej i przyjemniej. 27 Odpowiedź przez Szarlotkanagorąco 2014-06-07 21:14:01 Szarlotkanagorąco Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 1,422 Odp: mój mąż mnie zdradził mala82Ty może lepiej w pierwszej kolejności wybierz się terapię, bo jesteś na skraju depresji i chyba jednak przydałoby ci się profesjonalne wsparcie. Poza tym masz ewidentne objawy osoby żyjącej w toksycznym związku, jeśli nic ze sobą nie zrobisz, to za kilka miesięcy będziesz miała samoocenę tak niską, że trzeba będzie zeskrobywać cię z podłogi. Ja wiem, że ty w gruncie rzeczy wiesz jak sprawy wyglądają, ale czujesz się za słaba, by się z tym konfrontować. Poszukaj pomocy i wsparcia dla siebie. Każdy czasem go potrzebuje. Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim. 28 Odpowiedź przez mala82 2014-06-07 21:35:32 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-06-08 01:14:54) mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłdam radę teraz czuję się jak łajno ale w gruncie silna ze mnie babka i to mnie boli najbardziej że tak mną pozamiatało ja naprawdę nie jestem taką sierotką musiałam sobie radzić w wielu sytuacjach dużo trudniejszych i mój mąż był pierwszą osobą której zaufałam i to mnie tak bardzo boli że tak to się skończyło że zamiast trzymać gardę zaufałam całkowicie i teraz jestem w rozsypce ale wiem że jeśli wyleje jad pozbieram się z parteru to dam radę . ja naprawdę czuję że pisanie mi pomaga że jeśli napiszę i przeczytam to to jest realne a nad realną rzeczą można pomyśleć zastanowić się wylać to z siebie a forum daje anonimowość więc na zewnątrz mogę być normalna ja wiem że to jest schizofreniczne ale na razie muszę tak muszę stanąć no własnych nogach to brzmi górnolotnie ale to prawda wiem że dam radę ale to fakt teraz czuję się jak wulgaryzm upokorzona nieatrakcyjna jak idiotka i są dni że nie mam siły wstać z łóżka ale chcę wierzyć że to minie że znów będzie dobrze dziś jest ten lepszy dzień mimo wszystko , mimo wulgaryzm kocich włosów w samochodzie ,, przecież on nie lubi kotów 29 Odpowiedź przez stokrotka1978 2014-06-07 23:32:31 stokrotka1978 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 1,361 Odp: mój mąż mnie zdradził małapoczytaj sobie najlepiej różne wątki kobiet zdradzonych. To kopalnia wiedzy. Każdy przypadek jest inny bo każdy z nas jest inny. Musisz sama się zastanowić czego chcesz, czy jesteś w stanie z nim być wiedząc, że bzykał się na bokach (bo nie wierz w to, ze zamierzał dopiero zdradzić). Ja powiedziała, żebyś się na początku skupiła na sobie i swoich odczuciach. Kiedyś się/cię znajdęgg 39855556 30 Odpowiedź przez mala82 2014-06-08 12:44:12 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłprzeczytałam trochę historii i jestem w szoku , w co drugiej ten sam schemat , lata związku i nagle coś szlag trafia , a może tak ma być , może to jest norma bo tak naprawdę ile można jeść to samo danie nawet jeśli ulubione. nie zrozumcie mnie źle ja się tylko zastanawiam że może z facetami to już tak jest że w pewnym momencie potrzebują odmiany i bez względu na to jak się układa w związku to i tak to się stanie i tak zdradzi .takie wytłumaczenie pozwala mi myśleć że to nie była moja wina że nic nie mogłam zrobić .problem polega na tym co dalej jak to poskładać i czy w ogóle poskładać , ja wiem że mój mąż ma kogoś czuję to ale liczę że się opamięta ja go nadal kocham pomimo tego że mam tak ogromny żal i taką złość która paraliżuje mnie . i są dni kiedy mam ochotę to skończyć wywalić go ale mamy syna on go kocha jest dobrym ojcem i są dni kiedy bywa normalnie kiedy mam wrażenie że nic się nie stało a potem ...wtedy jest najgorzej bo brzydzę się sobą że tak żyję że udaję że nie mam szacunku do siebie że nie mam tyle siły aby głośno powiedzieć że tak nie chcę żyć i zasługuję na to aby mnie kochać tylko mnie... 31 Odpowiedź przez stokrotka1978 2014-06-08 17:08:21 stokrotka1978 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 1,361 Odp: mój mąż mnie zdradził małanie przyjmuję takiego tłumaczenia, że faceci tak mają...jeśli tak to po cholerę mi facet, to wolę być sama. Związek to chyba coś więcej niż po prostu być z kimś żeby nie być samemu. Dla mnie związek jest oparty na miłości, szacunku i zaufaniu. Kiedyś się/cię znajdęgg 39855556 32 Odpowiedź przez mala82 2014-06-08 18:53:09 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłstokrotka1978 ja też myślę że związek powinien być oparty na miłości, szacunku i zaufaniu i może na początku tak jest ale w pewnym momencie przychodzi kryzys i już . może te moje wypociny to kompletna bzdura ale staram się to zrozumieć a od kiedy to napisałam to zdałam sobie sprawę że to się stało naprawdę i teraz mogę nad tym pomyśleć i nie jutro tylko teraz 33 Odpowiedź przez mala82 2014-06-08 19:47:48 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłwłaśnie znalazłam piosenkę która opisuje dokłabnie to co czuję to tak jak bym ja krzyczała do mojego męża takie słowa jest na you tube Say Something - A Great Big World (feat. Christina Aguilera) (Boy epic) polecam przy winku, można popłakać 34 Odpowiedź przez stokrotka1978 2014-06-08 20:37:52 stokrotka1978 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 1,361 Odp: mój mąż mnie zdradził małano dlaczego tak to tłumaczysz, że na początku tak, a potem już nie. To jeszcze raz się pytam, po co ta druga osoba, to lepiej być samemu bo samotność w związku jest jeszcze gorsza niż być samemu. Kiedyś się/cię znajdęgg 39855556 35 Odpowiedź przez mala82 2014-06-08 21:00:54 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłstokrotka1978 ja już sama nie wiem co myśleć miotam się wiem staram się to zrozumieć dla mnie związek to świętość nigdy nie zdradziłam męża nie dlatego że nie mogłam ale dlatego że nie chciałam a różnie bywało jak to w życiu nie zawsze było kolorowo i teraz nie potrafię pojąć że człowiek którego kocham , który był przy narodzinach naszego syna ,trzymał mnie za rękę przez 12 godzin i ocierał pot z czoła , który zawsze był mogłam na niego liczyć ,że nagle stawia na szali rodzinę dom dziecko... nie rozumiem tego . a jak sobie to wytłumaczę że tak musiało się stać to zdejmuję z siebie winę , nie muszę zastanawiać się gdzie popełniłam błąd , czy mogłam coś zrobić aby do tego nie doszło ..to głupie wiem ale na dzień dzisiejszy takie myślenie pozwala mi funkcjonować może za jakiś czas znajdę siłę i powiem głośno że to jego wina nie wiem 36 Odpowiedź przez stokrotka1978 2014-06-08 21:03:21 stokrotka1978 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 1,361 Odp: mój mąż mnie zdradził małanie zrozumiesz tego nigdy, nie siedzisz w jego głowie, nawet nie próbuj to do niczego nie prowadzi. Teraz zastanów się bardziej nad sobą, czego ty chcesz, co jest dla Ciebie ważne, z czym jesteś w stanie żyć. Pamiętaj, nigdy, ale to nigdy nie będzie już tak jak dawniej, tego związku już nie ma, może być inny, nowy, oparty o nowe zasady, ale tego co było już nie ma. Kiedyś się/cię znajdęgg 39855556 37 Odpowiedź przez mala82 2014-06-08 21:08:04 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłwiesz że to co piszesz jest brutalne ja wiem że to prawda ale może z tym nie mogę się pogodzić że tego już nie ma i nie wróci a ja chcę aby było tak jak dawniej... 38 Odpowiedź przez stokrotka1978 2014-06-08 21:13:12 stokrotka1978 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 1,361 Odp: mój mąż mnie zdradził maławiem, ze jesteś w szoku, i wierz mi, wiem co piszę...przechodziłam to. To jak umieranie...jakbym umierała w środku, chociaż normalnie żyłam. Czas, czas, czas...ale poczytaj forum, tu jest naprawdę kopalnia jestem prawie 2 lata po tym i dopiero niedawno wróciłam do życia... Kiedyś się/cię znajdęgg 39855556 39 Odpowiedź przez mala82 2014-06-08 21:16:32 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłidealnie to opisałaś , umieranie to jest to jak się czuję ....dwa lata ja nie mam tyle czasu ... 40 Odpowiedź przez stokrotka1978 2014-06-08 21:17:41 stokrotka1978 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 1,361 Odp: mój mąż mnie zdradził maładostałaś ode mnie email?A gdzie się spieszysz? Kiedyś się/cię znajdęgg 39855556 41 Odpowiedź przez mala82 2014-06-08 21:24:24 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłnie wchodziłam na pocztę zaraz sprawdzę nigdzie się nie spieszę to nie tak my mamy syna ma11 lat jest jedynakiem mocno z nami związany kochamy go oboje najmocniej na świecie , 11 lat trudny wiek zaczyna się dorastanie więc nie jest łatwo a nawet czasem zaczyna być naprawdę ciężko i do tego sytuacja w domu czyli płacząca mama albo ciche dni on rozumie że coś niedobrego się dzieje choć oboje się staramy zachowywać przy nim normalnie ale to jest nie możliwe , dlatego muszę sobie to wszystko szybko poukładać , zacząć żyć normalnie dla niego 42 Odpowiedź przez stokrotka1978 2014-06-08 21:30:46 stokrotka1978 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-23 Posty: 1,361 Odp: mój mąż mnie zdradził maładziecko nie jest głupie, wyczuwa, nawet mój 2,5 letni syn wyczuwa moje nastroje. Z drugiej strony, co zrobić, życie...jak to się mówi. Kiedyś się/cię znajdęgg 39855556 43 Odpowiedź przez niunia82 2014-06-08 23:33:04 niunia82 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-04 Posty: 65 Odp: mój mąż mnie zdradziłMala polecam uswiadamiac syna o tym ze mimo ze czasem klucisz sie z mezem to nie ma to nic wspolnego z nim ze nieraz tak jest ze sa gorsze dni ze klutnie tez sa normalne ale i tak on jest dla was najwazniejszy i to soe nigdy nie zmieni ze zawsze go bedziecie kochac. Ty znajdz w sobie spokoj np,w muzyce by pobyc sama ze soba. Nabieraj sily by zyc. Pamietaj ze silna ciezej zniszczyc. Zycze ci bys odzyla. 44 Odpowiedź przez Rutihof 2014-06-09 00:10:34 Rutihof Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-06 Posty: 43 Odp: mój mąż mnie zdradziłWłasciwie, to nie masz dowodów na zdradę męża i niedługo usłyszysz , że z Tobą jest problem. Prezerwatywa, no cóż , tak na wszelki wypadek( nie zdradzil, bo nie uzyl , gdyby to zrobil, to byś nie znalazła jej).., koci włos , nawet do Ciebie mógł się przyczepić gdzieś tam. To za mało.. Intuicja podpowiada coś innego. Masz dwa wyjścia, a może więcej: zamknąć temat zdrad- nie było ,nie ma; zacząć naprawdę dochodzić prawdy- zdradził?, zdradza nadal?; czekać na jego kolejną wpadkę i kontrolować nieustannie, nauczyć się żyć w obłudzie(jeśli zdrada) dla np. dobra syna, albo odejść dla doba syna. W tej chwili nie masz dowodów. On jest dla Ciebie dobry, miły , czuły i nawet jeśli zdradza, to zacznie się bardziej pilnować. Remont, prezenty- wszystko ok. Być może byl jakiś romansik , tylko seks, ale zakończyl to i nie będzie Ciebie informowal o swoich poczynaniach. Nie oczekuj, że mąż przyzna się do zdrady, przecież nie jest idiotą ; nie chce mieć hałasu w domu, nie chce stracić wizerunku dobrego ojca i meża(chyba, że się zakocha). Na razie Ty nie wiesz nic.. brak dowodow. 45 Odpowiedź przez mala82 2014-06-09 08:10:49 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradził Rutihof napisał/a:Własciwie, to nie masz dowodów na zdradę męża i niedługo usłyszysz , że z Tobą jest problem. Prezerwatywa, no cóż , tak na wszelki wypadek( nie zdradzil, bo nie uzyl , gdyby to zrobil, to byś nie znalazła jej).., koci włos , nawet do Ciebie mógł się przyczepić gdzieś tam. To za mało.. Intuicja podpowiada coś innego. Masz dwa wyjścia, a może więcej: zamknąć temat zdrad- nie było ,nie ma; zacząć naprawdę dochodzić prawdy- zdradził?, zdradza nadal?; czekać na jego kolejną wpadkę i kontrolować nieustannie, nauczyć się żyć w obłudzie(jeśli zdrada) dla np. dobra syna, albo odejść dla doba syna. W tej chwili nie masz dowodów. On jest dla Ciebie dobry, miły , czuły i nawet jeśli zdradza, to zacznie się bardziej pilnować. Remont, prezenty- wszystko ok. Być może byl jakiś romansik , tylko seks, ale zakończyl to i nie będzie Ciebie informowal o swoich poczynaniach. Nie oczekuj, że mąż przyzna się do zdrady, przecież nie jest idiotą ; nie chce mieć hałasu w domu, nie chce stracić wizerunku dobrego ojca i meża(chyba, że się zakocha). Na razie Ty nie wiesz nic.. brak nie do końca tak , ja wiem że on zdradził i on jest w pełni świadomy że ja wiem . To nie intuicja to pewność .My jesteśmy ze sobą 15 lat , znamy się na tyle że wiemy kiedy drugie kłamie i to nie jest nic dziwnego prawie każdy związek tak ma a przez to że się znamy mój mąż wie że gdyby się po prostu przyznał to ja w pierwszym odruchu wystawiła bym mu walizki za drzwi .Dlatego idzie w zaparte .Ja wiem że jak ktoś przeczyta moje wcześniejsze wpisy to pomyśli że jestem słabą ,rozchwianą emocjonalnie babką która sobie z niczym nie poradzi ale to nie do końca szkole graliśmy w siatkę , pomimo , że nie byłam w to najlepsza i jestem raczej niska to zawsze rzucałam się po najtrudniejsze piłki ,pewnego dnia dostałam w splot słoneczny piłką z serwisu i wtedy czas się dla mnie zatrzymał , nic nie mogłam zrobić kompletny paraliż , nie mogłam wziąć wdechu , myślałam że umrę , a w klatce piersiowej czułam taki ból , że miałam wrażenie że eksploduje i trochę tak się teraz czuję . Kompletny paraliż , ból i strach ale w pewnym momencie zaczęłam walczyć o oddech potem normalnie mogłam już oddychać i liczę na to że będzie tak samo .Dlaczego o tym piszę bowiem że gdzieś w środku nadal jestem tą osobą , która rzuca się na życie a nie przed nim ucieka i mój mąż też to wie a może to było tak jak piszesz tylko jednorazowy wybryk a gdyby się przyznał to zna mnie na tyle że wie że mogłabym go wywalić z tak na prawdę jakie to ma znaczenie raz czy kilka , dla mnie żadnego , zdradził i to jest sedno .Mam nadzieję że dziś będzie dobry dzień ,może znajdę w sobie siłę aby pój sć pobiegać , bo ja zawsze chciałam zacząć biegać ale nie mogłam się zebrać .Wiele rzeczy chciałam ale zawsze jakoś tak wychodziło że nie było czasu , kasy , były ważniejsze rzeczy do zrobienia i tak naprawdę dopiera gdy przeczytałam kilka wpisów (wczoraj siedziałam północy) to zdałam sobie sprawę że dawno nie zrobiłam nic dla siebie . Chciałam zacząć biegać , zapisać się na prawo jazdy , pojechać na konie (kiedyś bardzo dawno temu jeździłam uwielbiałam to , ale mieszkamy w małym miasteczku gdzie nie ma stadniny jest w wiosce obok gdzie kiepsko z dojazdem a ja nie chciałam aby mój mąż mnie wiózł bo jak przychodził z pracy to był zmęczony)a jak bym zrobiła prawko to mogłabym sama jeździć No właśnie chciała bym na razie tyle bo nie mam siły ,ale może uda mi się chociaż pobiegać adidasy już wczoraj wyjęłam z szafki więc może ... 46 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:12:47 Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził Angela24 napisał/a:związek po zdradzie to już moim zdaniem jakas psychiczna pulapka. Ja uważam ze jak mezczyzna zdradzil to już koniec, nawet jeżeli by się calowal "tylko" to już koniec, ja bym nie odbudowywała niczego bo bym psychicznie wysiadla, ciagle siedzieć i myslec, a jak znow zdradzi?A jak kobieta zdradzi to co .Może trzeba jej pozwolić na całowanie z innym bo to nie innego to jak on się całował z wtedy perfidna Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 47 Odpowiedź przez mala82 2014-06-09 08:18:05 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłLexpar i to i to to zdrada boli tak samo 48 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:18:39 Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził moniaCo napisał/a:Przede wszystkim nie daj sobie wtłoczyć do głowy poczucia winy. Tak jak już próbował to zrobić pewien pseudo psycholog parę postów wyżej, sugerując, że skoro śmiałaś zajrzeć do mężowskiego portfela, to Ty jesteś winna wszelkim lub planował zdradę bo chciał, to była jego świadoma decyzja. Jeśli miał jakiś problem, jakieś braki, to należało przyjść i pogadać.....ale większość zdradzaczy wybiera drogę na skróty, bo tak łatwiej i sama mądrość przez Ciebie szacun dla Ciebie .Takich jak Ty to tylko ze świeczką szukaćPodziwiam Ciebie Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 49 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:24:22 Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził Mala spokojnie nie że ma się prezerwatywe jeszcze o niczym nie nie tolerowałem uważałem, że jak kocham to nie wiem co u Was nie tak, ale pamiętaj, że zawsze będziesz mogła kopnąć go w Ty jesteś najważniejsza i to nie Twoja wina, że on może coś chciał dla siebie. Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 50 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:30:43 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-09 08:42:03) Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził mala82 napisał/a:Lexpar i to i to to zdrada boli tak samoMała wiesz u mnie też było licho, ba, bardzo było zdrady ( przynajmniej nic o tym nie wiem i nie chcę wiedzieć), ale udało ja brałem ślub to Ciebie jeszcze na świecie nie było .Teraz wiem, że trafiłem na świetną kobietę, którą szanuję, kocham i daj sobie trochę wszystko, porozmawiaj z Ty jesteś gooru. Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 51 Odpowiedź przez mala82 2014-06-09 08:31:23 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłŁatwo powiedzieć trudniej zrobić To nie tak że mi sę wydaję ja mam pewność a wiecie z kąt bo po tym wszystkim , jak się wydarzyło mój mąż zaczął się ,,starać " to znaczy stał się jeszcze lepszy tylko że ja mam do tego podejście ,, no tak dobry pan bo się stara " ja nie wiem czy ja mam mu być wdzięczna za to że się stara , bo mnie to wkurza teraz przed nami rocznica ślubu i ja jestem przerażona 52 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:41:04 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-09 08:46:20) Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził mala82 napisał/a:Łatwo powiedzieć trudniej zrobić To nie tak że mi sę wydaję ja mam pewność a wiecie z kąt bo po tym wszystkim , jak się wydarzyło mój mąż zaczął się ,,starać " to znaczy stał się jeszcze lepszy tylko że ja mam do tego podejście ,, no tak dobry pan bo się stara " ja nie wiem czy ja mam mu być wdzięczna za to że się stara , bo mnie to wkurza teraz przed nami rocznica ślubu i ja jestem przerażonaMala ja nie trawię zdrady, ja jej nie nawidzę, ale Ty weź na się starać, bardzo mu zależy, owszem nie czujesz się komfortowo i ja to sprawdź go i powiedz żeby pracę zaakceptuje ten pomysł to jest zadałem pytanie swojej żony " co byś zrobiła gdybym Ciebie zdradził" i wiesz co odpowiedziała , wybaczyła bym Ci szczerze, gdyby była odwrotna sytuacja to ja jej bym nie facet inacze podchodzi do zdrady niż kobieta Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 53 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:43:45 Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził mala82 napisał/a:Łatwo powiedzieć trudniej zrobić Dasz że emocje nie są dobrym doradzcą. Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 54 Odpowiedź przez mala82 2014-06-09 08:49:27 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradził Kiedyś zadałem pytanie swojej żony " co byś zrobiła gdybym Ciebie zdradził" i wiesz co odpowiedziała wybaczyła bym Ci szczerze, gdyby była odwrotna sytuacja to ja jej bym nie facet inacze podchodzi do zdrady niż kobietaTo ja chyba jestem facetem bo ja odpowiedziałam mojemu mężowi że nie wybaczyła bym i on o tym wie dlatego idzie w zaparte A co do pracy to ma tak ścisłą specjalizacę że zmiana jest raczej niemożliwa chyba że do szpitala w innym mieście ale to nie wchodzi w grę mamy mieszkanie na kredyt , dziecko chodzi tu do szkoły ma kolegów to nie takie proste.. 55 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:53:45 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-09 08:57:20) Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził mala82 napisał/a:Kiedyś zadałem pytanie swojej żony " co byś zrobiła gdybym Ciebie zdradził" i wiesz co odpowiedziała wybaczyła bym Ci szczerze, gdyby była odwrotna sytuacja to ja jej bym nie facet inacze podchodzi do zdrady niż kobietaTo ja chyba jestem facetem bo ja odpowiedziałam mojemu mężowi że nie wybaczyła bym i on o tym wie dlatego idzie w zaparte A co do pracy to ma tak ścisłą specjalizacę że zmiana jest raczej niemożliwa chyba że do szpitala w innym mieście ale to nie wchodzi w grę mamy mieszkanie na kredyt , dziecko chodzi tu do szkoły ma kolegów to nie takie proste..Mała ale mozesz go facetem nie jesteś .Jesteś normalną kobietą, matką i żoną, ktöra bardzo ochłoń i niech Twój mąż się dlaczego się stara?Bo wie co może stracić Ciebie i mi ta świadomość dobija. Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 56 Odpowiedź przez mala82 2014-06-09 08:55:21 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłA jak mam to zrobić jak mam go sprawdzić 57 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 08:59:55 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-06-09 09:00:34) Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził Nie sprawdzaj go, to nie ma prędzej czy później wyjdzie na tylko musi wiedzieć, że Ty tego nie będziesz tolerować i jak zdradzi to pożegna się z Tobą i jeżeli Was kocha to się ogarnie. Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 58 Odpowiedź przez mala82 2014-06-09 09:00:34 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradziłto też nie jest proste dziś wieczorem wraca z 36 godzinnego dyżuru i co on tam robił zwłaszcza w nocy to ja nie mam możliwości sprawdzić bo czy był w pracy to wiem na pewno bo mogę zadzwonić na dyżurkę i sprawdzić ale co robił w nocy to nie za bardzo . Do tej pory nasz związek opierał się głównie na zaufaniu Ma własny pokój , wersalkę pielęgniarki 59 Odpowiedź przez Lexpar 2014-06-09 09:05:12 Lexpar Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-03 Posty: 3,605 Wiek: Moja metryka ze starości jest wyblakła Odp: mój mąż mnie zdradził Mala ja Ciebie dobrze, bardzo dobrze że mu nie ufasz i wcalę się nie do tego teraz musisz się mu szansę lub wyjścia nie życie w takiej sytuacji to się męczyć Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"? GG 3****4 60 Odpowiedź przez mala82 2014-06-09 09:18:42 mala82 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-06 Posty: 131 Odp: mój mąż mnie zdradził Lexpar napisał/a:Mala ja Ciebie dobrze, bardzo dobrze że mu nie ufasz i wcalę się nie do tego teraz musisz się mu szansę lub wyjścia nie życie w takiej sytuacji to się męczyć nie chcę się męczyć a się męczę bo go kocham naprawdę kocham ale na dzień dzisiejszy mam ochotę udusić gada Ja mam do niego ogromny żal i czekam na moment gdy sama odpuszczę , ponoć to przyjdzie z czasem , ja to wszystko wiem ale co innego mieć wiedzę a co innego ją stosować .Dlatego zaczęłam tu pisać bo do tej pory nikomu nic nie mówiłam a od kiedy to wylałam z siebie to jest mi łatwiej . Jest jeszcze coś , wiem to straszne co napiszę ale pomogło mi to ,że jest tyle kobiet w takiej samej sytuacji .I to nie tak że cieszę się że ktoś też ma źle tylko przeszła mi my sl po głowie że może nie jestem tak do dupy skoro inne babki też się z tym borykają .Nie możemy wszystkie mieć defektu=)
Witam, piszę na forum kobiecym bo opinię mężczyzn znam. Właśnie się dowiedziałem że żona mnie zdradziła. Spotyka się z jakimś facetem od pół roku. My jesteśmy małżeństwem od 4 lat. Dowiedziałem się nie od niej, twierdzi że to było
1 2014-07-22 17:17:53 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Temat: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Witamjakiś czas temu zaczęłam mocno podejrzewać męża o zdradę(y) - przechodziłam przez różne etapy oczywiście zapierał się, że nigdy tego nie zrobiłbył nawet etap, kiedy to ja stałam się najlepszą żoną pod słońcem i tak naprawdę właśnie wtedy zdarzyło się najwięcej "dziwnych sytuacji"zaczął niby przyznawać się do winy, jakieś tam dziwne teksty, z których wynikało, że mnie zdrada(ł)- po czym się wycofywał, twierdząc, że to były albo żarty albo,że ja go prowokowałamtylko, że ani mi ani jemu nie było do śmiechu, a zwierzenia następowały np. po udanym seksie, albo bardzo mile spędzonych chwilach...przyznaję - popadłam w paranoję - nie mogłam się powstrzymać, by wszystkiego nie podciągać pd zdradę, byłam beznadziejan, a jednocześnie bywałay chwile, kiedy wydawaliśmy się być idealną rodziną - paranoja na każdej płąszczyźnie kilka dni temu wrócił z pracy i oświadczył, że w końcu mnie zdradził, bo "przecież tego chciałam"nie będę w tym poście opisywać całej historii, bo książkę można by napisaćmój problem polega na tym, że kompletnie nie wiem jak się od niego uwolnić - chcę tego, ale mam wrażenie, że nie ma jak...jesteśmy 15 at po ślubie - mamy syna nastolatka i kilkuletnią córeczkę, a co najgorsze dom na kredyt we frankach...niestety- jakiś czas temu zrezygnowałam z dobrze płatnej pracy (urodziny dziecka) i przez to obniżył nam się standard życia, a co za tym idzie pojawiło się jego wieczne narzekanie na brak kasy ( nie mamy długów itp, ale on twierdzi, że wydajemy więcej niż zarabiamy)jakiś czas temu wróciłam do pracy, jednak nie jest to dobrze płatna praca - nie jestem w stanie utrzymać się sama, a jednocześnie on wprawił mnie w kompleksy i mimo, że wiem, że na dużo mnie stać - czasem nie potrafię "się ogarnąć"nie wiem co robićczuję się beznadziejnie...co więcej - dodam, że z mężem normalnie rozmawiamy, ale ja nie chcę z nim być - on zresztą sam oświadczył, że gdybym ja go zdradziła, to nie chciałby ze mną byćnie ufam mu - on nadal twierdzi, że nigdy mnie przedtem nie zdradził, że to ja swoją paranoją go do tego sprowokowałam...ale zdarzyło się tyle dziwnych sytuacji, że nie jestem w stanie uwierzyć, że to były tylko zwykłe zbiegi okolicznościwiem, że zabrzmi to dziwnie, ale poniekąd go rozumiem, jednak nie rozumiem, że zrobił to w momencie, kiedy zachowywał się jakby chiał wrócić do normalnościtak bo to wszystko jakieś nienormalne jest...nie wiem czego oczekuje- jakieś rady - może rozwiązanie jest o wiele prostsze niż mi się wydaje...może po prostu muszę to przegadać, aby mieć inny obraz na sytuację... 2 Odpowiedź przez Lancacter 2014-07-22 17:29:14 Lancacter Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-29 Posty: 468 Wiek: od groma:) Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam"Przede wszystkim postepuje teraz wobec Ciebie tak dlatego, bo wie ze moze. Wie ze Ty nic nie zrobisz. Twoje lamenty i nadzekania ma juz wkalkulowane w 'codziennosc'. Naodgrazasz sie, naobiecujesz czego to Ty nie zrobisz, a on i tak wie ze to tylko gadanina za ktora nie ida zadne czyny. Rozmawiacie sobie normalnie jak nigdy nic? Milych rozmow dokladnie co powinnas zrobic i dokladnie rowniez wiesz ze znajdziesz pierdylion powodow by tego nie zrealizowac. 3 Odpowiedź przez marlen77 2014-07-22 17:46:58 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Lancacter napisał/a:Przede wszystkim postepuje teraz wobec Ciebie tak dlatego, bo wie ze moze. Wie ze Ty nic nie zrobisz. Twoje lamenty i nadzekania ma juz wkalkulowane w 'codziennosc'. Naodgrazasz sie, naobiecujesz czego to Ty nie zrobisz, a on i tak wie ze to tylko gadanina za ktora nie ida zadne czyny. Rozmawiacie sobie normalnie jak nigdy nic? Milych rozmow dokladnie co powinnas zrobic i dokladnie rowniez wiesz ze znajdziesz pierdylion powodow by tego nie się - wiem, co powinnam zrobić, ale z tym szukaniem powodów - już nie - nie szukam - to są konkretne powody:napisałam, że mam dwójkę dzieci, kredyt, dodam, że w miejscowości w której mieszkamy nie mam rodziny, a zarabiam dokładnie na połowę naszych wydatków związanych z utrzymaniem - o życiu tak zwanym nie wspomnę - to nie jest takie łatwe - odejść- bo niby gdzie, a on nie chce - tak mu wygodnieja mu się nie odgrażałam - choć fakt - niby mówiłam, że chcę od niego odejść, ale nie do końca wiedziałam jak i wygląda to tak jakby jednak nie chciała - on to właśnie tak odbiera(ł) i często wykorzystywał - robił się miły a jak uświadamiał sobie, że przecież chcę odejść, że to przecież kwestia czasu - stawał się o 180 stopni innym człowiekiemteraz - po tym jak przespał się - wybzykał - inną - tym bardziej chcę od niego odejśćpotrzebuję wsparcia - nie wiem gdzie go szukaćpopełniam zbyt dużo błędów - potrzebuję rady na pewno są tu osoby, które były w podobnej sytuacji - chcę ustrzeć się kolejnych błędów, chcę pozbyć się tego niepokoju, żalu - chcę zacząć żyć normalniemoże moim błędem jest, że z nim rozmawiam- może nie powinnam - powinnam pokazać, że go olewam jedno wiem- oprócz tego, że powinnam i już chcę odejść - nie wiem nic...nie wiem czy go nadal kocham, czy lubię, czy nienawidzę...ale czy to ważne?chcę odejść - nie wiem jak...wiem- że na to będzie potrzeba czasu i chciałabym jakoś to przetrwać, żeby nie wrócić do punktu wyjścia... 4 Odpowiedź przez Darkness 2014-07-22 18:32:00 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-22 18:36:50) Darkness Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-05 Posty: 239 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Złóż sprawę do sądu a wcześniej najmij detektywa w emailu wyślę ci adresy agencji też spróbować go nagrać zbierać dowody złożysz rozwód o jego winie to on będzie musiał nie tylko pokryć wydatki na dzieci ale także twoje tzw zubożenie wynikające z rozwodu Kochać to nie znaczy mieć, a mieć to nie znaczy kochać. 5 Odpowiedź przez Rysiu 2014-07-22 19:11:16 Rysiu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-26 Posty: 843 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Po co agencja detektywistyczna... dyktafonu w telefonie nie ma?? Skoro gadają normalnie to nie ma z tym problemu...Następnie pozew o rozwód i jak kolega wyżej napisał...Dawno nie słyszałem głupszego wyjaśnienia... zdradził bo tego chciałaś... biedaczek... Przestań się zastanawiać, bo jak dla mnie powody o których mówisz przemawiają za tym żeby się rozwieść... Dzieci obserwują was na co dzień... uczą się od was... zostając nauczysz je jak żyć i być nieszczęśliwym.. jak dawać się poniżać i wykorzystywać... Dzieci są szczęśliwe tylko jak rodzice są szczęśliwi... 6 Odpowiedź przez Lancacter 2014-07-22 19:15:01 Lancacter Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-29 Posty: 468 Wiek: od groma:) Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam"Marlen77. Popieram przedmowcow. Pismo z Sadu na pewno zrobi na nim wrazenie. Bedzie rowniez dowodem, ze jego przeswiadczenie o Twojej biernosci bylo nieprawdziwe. 7 Odpowiedź przez madoja 2014-07-22 19:23:42 madoja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-08 Posty: 2,445 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Żal mi w sumie tego Twojego męża. Przez tyle lat żyć z paranoiczką i chorobliwie zazdrosną nie raz historie, że partnerzy takich ludzi w końcu zdradzali, bo co przecież i tak byli ciągle poniżali i obwiniani za nic, więc potem przynajmniej mieli o sprawa: pieniądze. Nie trzeba było rezygnować z dobrze płatnej pracy. Trzeba było iść na macierzyński i wrócić do skoro Twój mąż uważa, że wydajesz więcej niż on zarabia, to coś musi być na rzeczy, 8 Odpowiedź przez opal74 2014-07-22 19:44:29 opal74 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: sprzedawca marzeń :) Zarejestrowany: 2013-12-06 Posty: 71 Wiek: 39 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" owszem,problem chorobliwej zazdrości jest,ale to nie usprawiedliwia nigdy zdrady! jeśli się kogoś kocha,to trzeba mu pomóc,weprzeć jak chory,a nie skoczyć w co?Pomogło bzykanie na boku temu związkowi?teraz jest lepiej?Bo zdradził,bo mógł?Mógł???nie bardzo rozumiem. ''Bywają wielkie zbrodnie na świecie,ale chyba największą jest zabić miłość'' 9 Odpowiedź przez madoja 2014-07-22 19:59:05 madoja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-08 Posty: 2,445 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Nie no, faktycznie zdradzać nie jego miejscu ja bym dawno od niej odeszła po prostu. Może był z nią ze względu na dzieci? Nie wiem. 10 Odpowiedź przez marlen77 2014-07-23 22:12:44 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" madoja napisał/a:Żal mi w sumie tego Twojego męża. Przez tyle lat żyć z paranoiczką i chorobliwie zazdrosną nie raz historie, że partnerzy takich ludzi w końcu zdradzali, bo co przecież i tak byli ciągle poniżali i obwiniani za nic, więc potem przynajmniej mieli o sprawa: pieniądze. Nie trzeba było rezygnować z dobrze płatnej pracy. Trzeba było iść na macierzyński i wrócić do skoro Twój mąż uważa, że wydajesz więcej niż on zarabia, to coś musi być na rzeczy,uwielbiam takie odpowiedzi:)w zasadzie nie powinnam komentować, ale to mój wątek, więc w kwestii wyjaśnieniaparanoja- być może, ale nie wynika z zazdrości, a z jego dwuznacznych zachowań, stwierdzeń jak to chodził na dziwki, a potem mówił, że "tak sobie tylko żartował"...tekstów typu - "gdybys taka była wcześniej, nie musiałbym cię zdradzać"...paragonów na prezerwatywy kupowanych w dni, kiedy był poza domem...i rózne takie inne rzeczyon mnie wpędził w tę paranojętłumaczyłam mu setki razy, dlaczego podejrzewam go o zdrady- co więcej - sam przyznawał, że faktycznie mam rację, że to może tak wyglądać -a robił to samopieniądze- napisałam - nie mamy długów- dodam - on cały czas kasę odkałada- więc chyba jednak w tym nic nie ma - ja owszem kasę wydaję, ale tyle co na życie - to on ma paranoję na punkcie wydawanie przeze mnie kasy - a jednym słowem - jes nazwyklejszym w świecie sknerą -do tego stopnia, że jednego miesiąca skończyły mi się pieniadze na życie - dodam, że dał mi tylko na opłaty - miałam swoje odłożone - nie napiszę jak zaproponował mi zdobycie tej kasy, bo to głupie i niczego nie wniesie do sytuacjiwięc nie oceniaj jak nie znasz faktów- a dopytajz pracy zrezygnowałam bo po powrocie do niej po macierzyńskim córka zaczęła chorować - mąż jest w domu tylko w weekendy, my tu nikogo nie mamy, kto mógłby nam pomagać, więc tak naprawdę rezygnacja z pracy to był wybór pomiędzy pieniędzmi, a zdrowiem córki - od razu dodam, że długo byłam na opiece, jakby komuś przyszło do głowy skomentować, że przecież tak mogłam zrobić- a wiadomo - po dłuższej opiece nie miałam już powrotu do pracy - właściwie sama zrezygnowałam, bo uważałam, że nie można tego ciągnąć w nieskończoność, bo to nie fair - taka już głupia jestem dzięki za rady o rozwodzie - na pewno docelowo go złożę, ale teraz to nie jest rozwiązanie - bo wątpię, żebym dostała takie alimenty bym mogła mieszkać nadal gdzie mieszkam - a ja nie chcę dzieciom w życiu mieszać - syn kończy gimnazjum, córka zaczyna chodzić do przedszkola, a poza tym nie mamy możliwości zamieszkać gdzie indziej...tu chyba nie ma rozwiązania...przynajmniej na razie...coraz bardziej uświadamiam sobie, że powinnam przeczekać - nic na siłę - ale ja zwyczajnie nie umiem nie być złośliwa, wredna wobec niego, bo zniszczył mi życie tym swoim zachowaniem, a do tego ta zdrada, która po nim spływa - co w konsekwencji wpędza mnie w poczucie beznadziejności...uświadomiłam sobie, że mieszkałam z wytworem wyobraźni...póki się nie czepiałam - było ok- jak zaczęłam drążyć "dziwne sprawy" zrobił ze mnie paranoiczkę, a na koniec ( niby na koniec) zdradził...tu jest za dużo do opowiadania - fakt jest taki, że muszę się w końcu od niego uwolnić, a przynajmniej przetrwać okres, kiedy będę mogła to zrobić 11 Odpowiedź przez Przyszłość 2014-07-24 07:17:03 Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam"Marlen,Z wypowiedzi wywnioskowałam, że w Twoim małżeństwie od dłuższego czasu dzieje się pojawiają się podejrzenia (paranoje) dotyczące zdrady to przeważnie kryje się za nimi bolesna dostałaś informację, że zdrada miała Mąż uważa, że to jest w porządku i zamierza przejść nad tym do porządku dziennego i niczego w Waszym dotychczasowym życiu nie zdaniem czym prędzej zrobisz jakiś krok tym lepiej, lepiej dla jest ZAWSZE, tylko trzeba go dobrze poszukać i zwalczać swoje własne obawy zamiast nadawć im rangę przeciwnościi nie do sytuacja będzie Ciebie wpędzała w frustrację, złość i poczucie poniżenia a Twoje dzieci za chwilę jeśli nie już to doskonale wyczują, bo są jak barometr naszych nieważne w jak pięknym domu żyją jeśli nie będzie tam ciepła i spokoju, nie będą zaproponuj mężowi, że wynajmniesz sobie mieszkanie, do którego wyprowadzisz się z dziećmi, a od niego oczekujesz alimentów na dzieci. Pisałaś, że zarabiasz, więc razem z alimentami powinno styknąć na życie. A on jak sam zostanie z kredytem, opłatami i alimentami to przynajmniej powinien zejść z głowa do góry i szukaj rozwiązań Trzymaj sięPozdrawiam 12 Odpowiedź przez takata 2014-07-24 08:39:17 takata Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-18 Posty: 519 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam"Marlen, tu nie ma na co czekać..Doprowadziliście swoje małżeństwo do etapu, w którym nie tylko brakuje między wami miłości ale przede wszystkim szacunku dla siebie..Nie będę pisać o zachowaniu twojego męża, bo nie znam jego wersji, ale Tobie napisze, że źle robisz dając się tak mąż ma obowiązki w postaci finansowania potrzeb Twoich dzieci i musi się z tego wywiązywać..Rozumiem, że w przypadku wyprowadzki standard życia Ci się pogorszy, ale albo zdecydujesz się takie rozwiązanie, albo dalej będziesz narażona na niewybredne propozycje zdobycia extra kasy na dom..Marlen, nie dziw się, ze twój mąż Cię nie szanuje, bo Ty sama tego nie robisz..Gwarantuje Ci, że jeśli teraz odpuścisz to będziesz zdradzana notorycznie aż w końcu Cię zostawi..Poczytaj historie dziewczyn z tego forum i zadbaj o siebie.. 13 Odpowiedź przez Joannka 2014-07-24 09:17:56 Joannka Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-07-23 Posty: 295 Wiek: 40 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Nie zazdroszczę sytuacji finansowej. Facet w tej chwili wykorzystuje po chamsku fakt, że nie będziesz miała z czego żyć. Jednak gdybyś miała dowody zdrady mogła byś startować do rozwodu z orzekaniem o winie i dostać alimenty na siebie. Powodzenia! "Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. To właśnie będzie początek" ! 14 Odpowiedź przez marlen77 2014-08-23 09:16:45 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" nie pisałam, bo jak zwykle nastąpił okres poprawy - który to już?... jak zwykle po tym jak wyczuł, że nie żartuję, że chcę odejść zmienił się nie do poznania...twierdził że kocha zaczął się starać...od dobrych dwóch tygodni wszystko zaczęło wracać do normy - stał się niemiły, obojetny na to, że nie podba mi się jego zachowanie...bywa znowu agresywny, często podnosi głos- a jak ja zareguję podbni jak on to jestem wariatką...po co on mi gada, że mnie kocha jak chce mnie kochać na swoich zasadach...już nie wiem, czy on mnie zdradza czy tylko jest jakimść psychicznym tyranem - w kazdym razie ani jedno, ani drugie mi nie odpowiadaobawia się, że jak zwykle - zrozumie, że to koniec i znowu zmieni się w cudownego męża - nie chodzi o to, że się na to nabiera, bo ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że to tak wyglądaale kompletnie e wiem czego nie robić czy też co robić by się w końcu od niego uwolnić... 15 Odpowiedź przez bink 2014-08-23 13:18:49 bink Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 243 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" powinnaś zrobić wszystko po cichu. nagrać go, te jego "żarty". jeśli chcesz jak najlepiej z tego wyjść... no cóż... detektyw w takich sprawach jest nieoceniony, Ty możesz łatwo wpaść ze swoim szpiegostwem i wtedy klapa. detektyw zawsze się kojarzy z jakimiś chorymi filmami, głupimi akcjami... no ale jeśli jesteśmy niewinni i chcemy to udowodnić za wszelką cenę w sądzie - no to trzeba sięgnąć po takie środki, chyba że będziesz potrafiła "dowody" zgromadzić sama. bo mąż w zemście może w sądzie nagadać o jakichś Twoich napadach histerii, kto wie - może on "gromadzi" jakieś swoje dowody na Ciebie? różnie bywa to... to takie przykre zawsze dla mnie, że kiedyś - tak bliscy sobie ludzie - mimo tego, że mają kredyty, dzieci, stają się dla siebie najgorszymi wrogami. w wielu historiach, jak czytam opisy mężczyzn, widzę swojego ex... który właśnie podobnie gadał, żartował, ale te żarty zawsze mają jakąś podstawę. kochająca osoba nigdy nie powie czegoś takiego, chyba że raz na rok zdarzy się coś... to można zrozumieć. ale on ewidentnie się nad Tobą znęca. 16 Odpowiedź przez Darkness 2014-08-23 15:46:18 Darkness Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-05 Posty: 239 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Bink ma rację popytaj się o cenę na pewno znajdziesz dobrego detektywa za niską cenę, jeśli masz pieniądze to nie ma co oszczędzać. Kochać to nie znaczy mieć, a mieć to nie znaczy kochać. 17 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-08-23 16:02:21 LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" marlen77 napisał/a:nie pisałam, bo jak zwykle nastąpił okres poprawy - który to już?... jak zwykle po tym jak wyczuł, że nie żartuję, że chcę odejść zmienił się nie do poznania...twierdził że kocha zaczął się starać...od dobrych dwóch tygodni wszystko zaczęło wracać do normy - stał się niemiły, obojetny na to, że nie podba mi się jego zachowanie...bywa znowu agresywny, często podnosi głos- a jak ja zareguję podbni jak on to jestem wariatką...po co on mi gada, że mnie kocha jak chce mnie kochać na swoich zasadach...już nie wiem, czy on mnie zdradza czy tylko jest jakimść psychicznym tyranem - w kazdym razie ani jedno, ani drugie mi nie odpowiadaobawia się, że jak zwykle - zrozumie, że to koniec i znowu zmieni się w cudownego męża - nie chodzi o to, że się na to nabiera, bo ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że to tak wyglądaale kompletnie e wiem czego nie robić czy też co robić by się w końcu od niego uwolnić...zacznij gromadzic dowody,ogarnij się,przeciez jesteś myslaca ,na co ty czekasz???,,,,miodowe miesiące,, będą się pojawialy,bo tak to wlasnie funkcjonuje,psychofag z którym się zwiazalas nie zmieni się,nie licz na to ,nie ma szansco do zdrady,oczywiscie ze były ,nikt przy zdrowych zmysłach ,tak nie zartuje,badal grunt, zwyczajnie chciał wiedzieć jak zareagujesz,ty nie reagujesz wcale ,nic z tym nie robisz,on o tym wie,robi co mu się podoba ,bo jest już pewiem,na 100% ze ty MU NIC NIE MOZESZ,skoro do tej pory wszystko rozchodzilo się po kościach,no dziecko nawet by to wiedziało,facet wie ze sytuacja materialna jest dla ciebie teraz korzystniejsza niż gdy bylabys sama,moze zna ciebie bardziej niż ty sama,wie ze wolisz wygode i bezpieczeństwo finansowe(tylko ze w tym wypadku to ułuda ) niż zmiane 18 Odpowiedź przez marlen77 2014-11-12 11:42:45 Ostatnio edytowany przez marlen77 (2014-11-12 11:51:07) marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" witam ponownie:) zaglądam tu od czasu, ale nie piszę - bo i o czym jak w kółko to samo - cały czas masa poszlak - również nowych - a on cały czas wypiera się wszystkiego i wyzywa od paranoiczekwiem, że zachowuję się jak głupia, ale jak chcę tylko poznać prawdępytanie- czy warto...? - uważam, że tak, bo jestem takim typem, które chce znać prawdędoszło nawet do tego, że po tym jak wyciągnęłam z niego niemalże wszystkie szczegóły tej "zdrady z mojej winy" - obrał postawę, że - nigdy nic mi w tym temacie nie mówił- najpierw było, że nigdy nie zdradził, a potem że w ogóle nie opowiadał mi żadnych historii o zdradachdlaczego on się tak zachowuje... dlaczego mąci mi w głowie, a potem uważa, ze to wszystko moja wina...wiem, że się zabezpiecza, bo zorientował się, że może dużo stracić, jak zechcę jego obarczyć winą - choć ja uważam, że winę ponosimy solidarnie...jak to ofiara, a za taką zaczynam się uważać...żeby było jasne- ja już nie chcę z nim, ale chcę znać prawdę - czy to ja jestem walnięta, czy on takim zakłamanym gnojkiemczy takie sytuacje jak moja się zdarzają, że facet całe życie oszukuje, a jak kobieta nagle zaczyna się orientować i drążyć, niby przyznaje się do winy, a potem wycofuje się z wszystkiego i robi z niej paranoiczkęjestem osobą, która patrzy na świat dostrzegając szczegóły i zawsze ocenia sytuację przynajmniej z dwóch stron, dlatego, mimo, że jest tyle dziwnych zbiegów okoliczności - przypomnę - paragony na prezerwatywy, podrapane plecy, ślady na piersi wyglądające jak malinki, jego ciuchy pachnące damskimi perfumami, zwierzenia dotyczące zdrady(z których potem się wycofywał twierdząc, że albo "żartował" albo go do tego prowokowałam - tymczasem większość z tych zwierzeń następowała po mega udanym seksie), sobotnie wyjazdy(że niby w pracy musi dopełnić jakiś formalności, a po dłuższym okresie twierdzi, że nigdy w soboty nie jeździł do pracy), były też - wg mnie ślady spermy na prześcieradle (jest kierowcą tira) i raz wrócił - w mojej ocenie - z torbą wyprasowanych ciuchów - żeby było śmieszniej - był to bardzo dziwny powrót - zachowywał się, tak jak zachowuje się facet, który rozstał się z kochanką - oczywiście ja go sprowokowałam do takiej postawyno, ale jeśli mam paranoję, to to wszystko sobie po prostu uroiłam - zdaję sobie z tego sprawę, że tez tak może byćtylko dlaczego, jak chciałam zacząć coś z tym robić, chciałam skorzystać z pomocy terapeutki -wydarł się na mnie- że szkoda kasy - jest strasznym sknerą, a raczej stał się po tym, jak zaczęłam mniej zarabiać - nagle on też zaczął mniej zarabiać i "odechciało"mu się utrzymywać domwg mnie to dziwne, ale może to tylko ja dziwna jestempragnę tylko, by ktoś pomógł mi trzeźwo ocenić tę sytuację - nie chodzi mi o rady, co robić z tym związkiem, bo tego związku już nie ma - ale jak uwolnić się od tego bagażu jaki sobie spakowałamchcę zacząć nowe życie, ale przecież nie uda się żyć szczęśliwie zostawiając za sobą niewyjaśnioną przeszłośća może tak trzeba...zapomnieć i już, dać sobie spokój...nie mam doświadczenia, a chcę z tego po prostu wyjść cało...ps. dzięki za rady o detektywie, ale to nierealne- on jest kierowcą tira, jeździ ostatnio nawet po europie i niestety ale dla mnie byłby to koszty w tysiacach, a pewnie nawet 10 tys. zł - to nie ma sensu, bo po pierwsze mnie nie stać, a po drugie- jeśli to jedyna droga, to wolę już zapomnieć, że miałam takie życie i kasę tę wydać na terapeutę, bo z pewnością i tak będzie mi potem potrzebny:) 19 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2014-11-12 12:04:56 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Wydaje mi sie ze Twoj maz wczesniej szukal pretekstu do zdrady lub juz zdradzal szukajac tego jak Ci to powiedziec. Niestety trudno mi powiedziec jak bylo natomiast jako mezczyzna widze jasno ze maz chcial zyc w trojkacie za Twoim przyzwoleniem. Jesli ten romans trwa to on nie widzi tego ze moze stracic rodzine i moze mu na tym nie zalezy (zalezy na utrzymaniu status qwo cokolwiek to oznacza do tego prowadza jego manipulacje, moze to byc romans lub rodzina) a moze zacznie zalezec jak sie nim potrzasnie (separacja, inne kroki). Bo na tym etapie sie tego nie widzi. Za jakis czas, kiedy sytuacja "spowrzechnieje" maz moze sie zreflektowac i docenic zycie z Toba. Uwazam, ze niezaleznie od tego sie stalo dosc szybko podejmujecie powazne decyzje dotyczace waszego malzenstwa. A gdzie odpowiedzialnosc obojga z was? Z racji pracy widac ze maz jest z Toba w dlugiej rozlace i mu to "spowszednialo". Jednak w rezultacie oboje bedziecie sami w przyszlosci dlatego nalezy rozwazyc rozne mozliwosci. Porozmawiajcie. Co was laczylo, czy mozecie budowac, itp. Wazny tu jest zal meza bo jesli jego wycofanie oznacza tylko chec ukrycia tego co objawil a nieczuje zalu, to w tej sytuacji bedzie Cie dalej ranil swoim postepowaniem. Jestescie dorosli. Porozmawiajcie o wartosciach, nie ukrywaj swojego zalu. Pisze to z bolem, bo widze w tym swoja wlasna przeszla glupote i zapatrzenie w siebie. Veritas in omnem partem sui eadem est 20 Odpowiedź przez vinnga 2014-11-12 12:09:31 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Marlen, przecież Ty WIESZ, że on Cię zdradza. Od dawna. Jednak jemu jest tak wygodnie, więc nie chce rezygnować z małżeństwa. Dlatego kręci, kombinuje, bada teren. I te jego badania wypadają dla niego coraz korzystniej - coraz łatwiej jest mu przeprać Ci mózg. Byłam w podobnej sytuacji. Nie, mój eks nie przyznawał się do zdrady - on tylko zaprzeczał oczywistym faktom. A ja wierzyłam, bo bardzo chciałam wierzyć. Wierzyłam w najbardziej idiotyczne wyjaśnienia, nawet znikające prezerwatywy kiedy byłam w ciąży jakoś wytłumaczył mojemu otumanionemu umysłowi. Oczywiście w końcu okazało się, że jego zdrady to moja wina była Więc uwierz, że takich historii jest mnóstwo. Jeśli Ty jesteś dojrzałą, sensowną osobą - nie możesz oczekiwać, że inni też tacy są. Twój mąż najwyraźniej nie jest ani dojrzały, ani sensowny. Patrz na fakty. A masz ich wystarczająco dużo, żeby być pewną zdrady. Toż on się nawet przyznał! Czego więcej potrzebujesz? Jeszcze trochę w takim emocjonalnym wariatkowie i będzie mógł kochankę do domu przyprowadzić, a Ty uwierzysz, że to guwernantka...Wyjaśnienie jest tylko jedno - Twój mąż ma taki charakter i taki sobie wybrał sposób postępowania. Nic więcej nie wydedukujesz, choćbyś go miesiącami maglowała i latami zadręczała się pytaniami: "dlaczego?". Nie roztrząsaj więc powodów, nie analizuj jego toku myślenia. Lepiej skup się na tym, co teraz należy zrobić. 21 Odpowiedź przez marlen77 2014-11-12 12:36:17 Ostatnio edytowany przez marlen77 (2014-11-12 12:49:10) marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" vinnga - a co wg Ciebie należy zrobić?...bo ja niby wiem, ale nie wiem jak się do tego zabrać...zabieram się źle - wiem- bo zamiast zakonczyć związek zaczynam się mścić - moją zemstą jest dręczenie go, chcę go ukarać, tylko, że w rezultacie o =n cały czas każe i dręczy mnie....maniek_z_maniek - piszesz, że widzisz własną głupotę - proszę napisz coś więcej- bardzo chciałabym porozmawiać właśnie z kimś kto zachowywal się jak mój mąż...powiem szczerze- czułam, że jak dziś tu napiszę, to ktoś taki się odezwie - ja własnie myślę, że jest tak jak to pokrótce napisałeś- że on tak rozpanoszył się w tym swoim podwójnym życiu, że nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo mnie rani- skoro tak długo nic nie mówiłam, to pewnie wiedziałam, a skoro wiedziałam to akceptowałam - a teraz niby co- powaliło mnie jak nic- nagle się czepiam, ba czepiam się, choć znam prawdę, a czepiam się bo chcę tę prawde poznać- paranoja, jak nic:)chyba zaczynam rozumieć jego postawęczyli co- nie powinnam dociekać jaka jest prawda, bo ją znam, a zastanowić się - co z tą prawdą zrobić...no tak- ale problem w tym, że czuję się skrzywdzona i właśnie chcę by załował, by zdał sobie sprawę z krzywdy jaką mi wyrządził- maniek- jak Ty w końcu zrozumiałeś, że krzywdziłeś? co sprawiło, że uzmysłowiłeś sobie - jak sam napisałeś- własną głupotę?i wreszcie - czy jesteś w stanie określić, dlaczego tak postępowałeś? 22 Odpowiedź przez vinnga 2014-11-12 13:54:09 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" marlen77 napisał/a:czyli co- nie powinnam dociekać jaka jest prawda, bo ją znam, a zastanowić się - co z tą prawdą zrobić...Dokładnie tak. marlen77 napisał/a:no tak- ale problem w tym, że czuję się skrzywdzona i właśnie chcę by załował, by zdał sobie sprawę z krzywdy jaką mi wyrządziłI znowu zakładasz, że inni ludzie (a dokładniej - Twój mąż) myślą takimi kategoriami jak Ty. Nieprawda. Niektórzy nie mają za grosz empatii. W uproszczeniu można nazwać to egoizmem. Egoistę nie obchodzi czy kogoś skrzywdził czy nie. Oczywiście, że może żałować - ale nie tego, że Cię skrzywdził, ale że np. rozwalił SOBIE swoje wygodne życie. marlen77 napisał/a:i wreszcie - czy jesteś w stanie określić, dlaczego tak postępowałeś?Marlen, odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta. Człowiek dąży do przyjemności. Tak jest zaprogramowany. Jeśli dla danego faceta przyjemniejsze od wiernego związku wydaje się zaliczanie przygodnych panienek - będzie to robił. I będzie kłamał i kręcił dotąd, dopóki uzna za opłacalne utrzymanie przy sobie żony i kochanki. 23 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2014-11-12 14:16:50 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Tak jestem w stanie wszysto przeanalizowac ale to duzy wysilek i duzo osobistych przemyslen oraz bol poniewaz zona w perspektywie zycia odpowiedziala mi tym samym. Nie jestem tego dzisiaj w stanie zrobic (przezywam swój ból) wiec napisze jak napisze, pierwsze z mojej perpektywy i posiadania rodziny, warto bylo tą rodzine utrzymać i mówię to jako ten zdradzający ale mimo, że jeśli chodzi o rodzinę to zawsze było dla mnie jasne, to jeśli chodzi a aspekt ranienia to refleksja przyszła dopiero po latach. Tez chcialem ciagnac to rownolegle. Po zakonczeniu, dopiero po kilku latach dopiero coś sam zauważyłem, bul zony poczułem dopiero kiedy znalazłem się w tej samej sytuacji ale z drugiej strony. Wtedy tego nie widziałem. Zdradzajacy zyje w jakims amoku, euforii. Dlatego zdradzany czuje się gorzej od zdradzającego zwłaszcza jeśli musi żyć w niepewności że ta sytuacja jeszcze trwa. Natomiast elementem wybaczenia jest zaprzestanie określonego postępowania. U mnie żona trochę "przetrzymała". U mnie to było tak, że poznałem kogoś bo podobnie jak u Ciebie, z racji pracy i obowiązków żyliśmy trochę obok siebie. Ja nie dostrzegałem problemów żony, ona moich. Jednak się na to nie żaliłem, za to był to czynnik, który osłabił więź. Podobnie jest u Ciebie. Charakter pracy Twojego męża powoduje, że ta więź jest osłabiona. Widujecie się żadko. W takiej sytuacji można do siebie dzwonić, aktywnie spędzać wspólny czas razem. Prawdopodobnie z czasem człowiek zaczyna szukać jakiś atrakcji, kryzysy też przychodzą stale co jakiś czas pojawia się wypalenie. Nie wiadomo czy mąż po prostu kogoś poznał (1 osobę czy stałą) czy podrywa dziewczyny (tzw. jednorazowe numerki). Co można by zmienić w stosunku do mojej sytuacji? Żona tej sytuacji nie drążyła, może dlatego że była trochę "uzależniona ode mnie" psychicznie i finansowo gdyż był to okres kiedy nie pracowała (pracowała w domu). Zamkneła sie w sobie i nie dała mi poznac swojego bólu. Na pewno mi tego zabrakło. Możesz swój ból pokazać nie koniecznie przez awantury ale przez nieukrywanie swojego stanu psychicznego. W awanturach niczego nie uzyskacie chociaż mogę się mylić. W takiej sytuacji chyba lepiej okazywać emocje niż je tłumić w sobie. Mi poznanie tego bólu przyszło dopiero teraz, kiedy żona powiedziała jak się wtedy czuła (kiedyś). Poza tym małżeństwo się utrzymało bo oboje nie byliśmy wstanie od siebie odejść. Tak naprawde to ani zona ani ja tego nie chcielismy. Dlatego w twojej sytuacji wydaje mi sie ze utrzymanie rodziny i uzmyslowienie mezowi twojego stanu to dwie rozne sprawy. Teraz, uzmyslowic mu moze jedynie nieukrywanie Twojego stanu albo strata rodziny ale dopiero po pewnym czasie natomiast decyzje musisz podjac TY (o rodzinie) bo mezowi jest dobrze jak jest, bo w tej chwili to musialaby byc praca nad uswiadamianiem meza, pokazywaniem wartosci rodziny, siebie z dobrej strony, atrkacyjnosci, musialabys byc atrakcyjna konkurencja a nie kazda kobieta to potrafi. Mysle ze czas pokaze jakie postepowanie wybierzesz. Nie wierze jednak ze opcja rozwodu jest ta ktora bierzesz serio pod uwage, z drugiej strony takie pismo moze byc kublem zimnej wody. Z tym ze to co trzeba "zaatakowac" to uzaleznienie meza od tamtego (jednej osoby lub stylu zycia). Jak tamto sie skonczy wtedy nie majac alternatywy bedzie widzial w rodzinie wartosc. Wtedy bedzie mozna naprawiac. Teraz tego nie widzi. Po prostu Ty cierpisz a on czuje sie dobrze, moze nie koniecznie jest soba ale mysli ze zlapal cos cennego, co jest szybko ulotne ale o tym nie wie. Veritas in omnem partem sui eadem est 24 Odpowiedź przez marlen77 2014-11-13 21:09:18 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" maniek_z_maniek napisał/a:...Z tym ze to co trzeba "zaatakowac" to uzaleznienie meza od tamtego (jednej osoby lub stylu zycia). Jak tamto sie skonczy wtedy nie majac alternatywy bedzie widzial w rodzinie wartosc. Wtedy bedzie mozna naprawiac. Teraz tego nie widzi. Po prostu Ty cierpisz a on czuje sie dobrze, moze nie koniecznie jest soba ale mysli ze zlapal cos cennego, co jest szybko ulotne ale o tym nie masz jakiś pomysł jak to zaatakować? 25 Odpowiedź przez maya7 2014-11-13 23:33:44 Ostatnio edytowany przez maya7 (2014-11-14 00:20:29) maya7 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-02 Posty: 234 Wiek: 34 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" marlen77 napisał/a:maniek_z_maniek napisał/a:...Z tym ze to co trzeba "zaatakowac" to uzaleznienie meza od tamtego (jednej osoby lub stylu zycia). Jak tamto sie skonczy wtedy nie majac alternatywy bedzie widzial w rodzinie wartosc. Wtedy bedzie mozna naprawiac. Teraz tego nie widzi. Po prostu Ty cierpisz a on czuje sie dobrze, moze nie koniecznie jest soba ale mysli ze zlapal cos cennego, co jest szybko ulotne ale o tym nie masz jakiś pomysł jak to zaatakować?Tylko czy jest sens walczyć o ten związek skoro tylko autorka chce walczyć o małżeństwo, a mąż nie ma takiego zamiaru....Czy warto czekać? Czy warto marnować czas...nie wiemy kiedy mąż "dojrzeje" czy to potrwa miesiące...czy też lata....a potem już to nie będzie to samo...gorycz zostanie...I nigdy nie pozwól sobie wmówić, że to to Twoja wina!!! Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz... 26 Odpowiedź przez kicur 2014-11-13 23:35:19 kicur Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-04 Posty: 647 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" To żenada on przecież zwala winę na nią takiego czegoś nie można tolerować. To już nie tylko zdrada a zupełny brak empatii dla najbliższej osoby. Nie leć na nieosiągalne bo się nie ma wyobraźni, pesymista woli działania a realista ma to i pomoc w temacie wyłudzonej pożyczki!!! 27 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2014-11-17 16:39:59 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Nie wiem czy temat aktualny ale mnie nie bylo. A co do walki albo sie walczy albo sie nie walczy. Veritas in omnem partem sui eadem est 28 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-17 17:12:05 LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" maniek_z_maniek napisał/a:Wydaje mi sie ze Twoj maz wczesniej szukal pretekstu do zdrady lub juz zdradzal szukajac tego jak Ci to powiedziec. Niestety trudno mi powiedziec jak bylo natomiast jako mezczyzna widze jasno ze maz chcial zyc w trojkacie za Twoim przyzwoleniem. Jesli ten romans trwa to on nie widzi tego ze moze stracic rodzine i moze mu na tym nie zalezy (zalezy na utrzymaniu status qwo cokolwiek to oznacza do tego prowadza jego manipulacje, moze to byc romans lub rodzina) a moze zacznie zalezec jak sie nim potrzasnie (separacja, inne kroki). Bo na tym etapie sie tego nie widzi. Za jakis czas, kiedy sytuacja "spowrzechnieje" maz moze sie zreflektowac i docenic zycie z Toba. Uwazam, ze niezaleznie od tego sie stalo dosc szybko podejmujecie powazne decyzje dotyczace waszego malzenstwa. A gdzie odpowiedzialnosc obojga z was? Z racji pracy widac ze maz jest z Toba w dlugiej rozlace i mu to "spowszednialo". Jednak w rezultacie oboje bedziecie sami w przyszlosci dlatego nalezy rozwazyc rozne mozliwosci. Porozmawiajcie. Co was laczylo, czy mozecie budowac, itp. Wazny tu jest zal meza bo jesli jego wycofanie oznacza tylko chec ukrycia tego co objawil a nieczuje zalu, to w tej sytuacji bedzie Cie dalej ranil swoim postepowaniem. Jestescie dorosli. Porozmawiajcie o wartosciach, nie ukrywaj swojego zalu. Pisze to z bolem, bo widze w tym swoja wlasna przeszla glupote i zapatrzenie w mu ,,szpiega,,w telefonie,wtedy obejdzie sie bez detektywów niestety twój mąż to qrwiarz,a ze jeszcze pracuje w zawodzie który predysponuje do takich zachowan......nie darmo te przy drodze zwie sie ,,tirowkami,przecież z nikąd sie to nie wzięło....m 29 Odpowiedź przez marlen77 2015-02-15 20:48:10 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" NO I JESTEM NA ETAPIE TOTALNEGO ROZKŁADU...dużo by opisywać- po miesiącu, kiedy mi było między nami idealnie- on stwierdził, że przeciez co dwa dni sie kłóciliśmy...nie chcę tego wszytsko opisywać...ale w końcu wiem już że to nie ma sensunie wiem co będzie dalejale etap jest taki, że wyzywa mnie od najgorszychzachowuje się jak ostatni psycholtwierdzi, że nigdy mnie nie zdradził, że teraz ja będę cierpiećniby chce rozwodu, ale dręczy mni niemiłośiernienie wiem...może faktycznie nigdy mnie nie zdrdzał i go go tak mocno skrzywdziłam, że teraz mi się nalezy odwet,...nie wiem już samaz nim dsykutowac nie ma conie rozumie, że przeciez podejrzewałam go bo sam gadał o zdradach i takie tamza dużo pisaniaa ja postanowiłam napisac w wątku, bo nie wiem co robićnie chcę wojny, bo on wytacza najgorsze działaja chcę spokoju - bo nie chcę już cierpiećon nie ma skrupułówprzyznam że się go bojęnie wiem co w niego wstapiłowiem,że piszę chcaotycznie i nawet nie wiem po co - chyba ku przesrodze innym -że jak się wali, to nie warto czekac aż się zawali... 30 Odpowiedź przez kicur 2015-02-15 22:28:44 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-15 22:30:36) kicur Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-04 Posty: 647 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Najpierw uspokój się, idź na policję niech założą mu niebieską kartę. Potem jak ci napisali zbieraj dowody sama bądź dzięki detektywowi a potem rozwód z jego maiła pieniądze na dzieci oraz siebie. Nawet jak nie wyjdzie ci z dowodami zdrady to dowody na znęcanie się psychiczne (czego efektem będzie niebieska karta)dadzą ci i tak gwarantowany rozród z jego winy. Nie leć na nieosiągalne bo się nie ma wyobraźni, pesymista woli działania a realista ma to i pomoc w temacie wyłudzonej pożyczki!!! 31 Odpowiedź przez panibaronowa 2015-02-15 23:35:12 panibaronowa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-02-01 Posty: 920 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" nagrania nie są dowodem w sądzie!dwa, przede wszystkim - ochłoń, nie działaj pochopnie, spokojnie, nie pali się, musisz ochłonąć z emocji i całkiem na zimno przekalkulować wszystko. Na winie z przyjaciółką czy sama w wannie. Dobrze by było się odseparować na trochę od niego. Jeśli chcesz się z nim rozstać, to idź do adwokata, weź kartkę i długopis, bo wszystko dokładnie trzeba policzyć - aktywa, pasywa, majątek wspólny. Czy kredyt we franku oznacza, że jego wartość przewyższa wartość nieruchomości? ciasto pieniądz. 32 Odpowiedź przez kicur 2015-02-16 00:13:39 kicur Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-04 Posty: 647 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" nagrania znęcania się też nie są ??O ile wiem to w przypadku zdrady własne nagrania nie są dowodem jeśli były nielegalne. W przypadku znęcania się chyba jest inaczej Lexpar i kilku innych prawników powinno ci pomóc. Powiedzcie mu może wam doradzi, ja nie jestem prawnikiem. Nie leć na nieosiągalne bo się nie ma wyobraźni, pesymista woli działania a realista ma to i pomoc w temacie wyłudzonej pożyczki!!! 33 Odpowiedź przez Ismena1976 2015-02-16 17:23:33 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" bylam mozna tylko jest u nich jak w najbardziej bezczelny eks byl tak zaawansowanym Cassanova,ze potrafil na pozyczonym ode mnie lapku wchodzic na "badoo" bo ,jak mowil"chcialem sprawdzic czy dobrze chodzi,a najlepiej na badoo,bo tam obrazki szybko migaja".Powod ,dla ktoego oni tak zyja jest zlozony-tak maja,bo maja ze soba my ,zdradzane w wierzymy ich slowom,bo nie chcemy tej ohydnej prawdy przyjac do tak nam sprzedaja co mozna zrobic,to przestac snic i 34 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-02-16 17:29:00 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" marlen77 napisał/a:NO I JESTEM NA ETAPIE TOTALNEGO ROZKŁADU...dużo by opisywać- po miesiącu, kiedy mi było między nami idealnie- on stwierdził, że przeciez co dwa dni sie kłóciliśmy...nie chcę tego wszytsko opisywać...ale w końcu wiem już że to nie ma sensunie wiem co będzie dalejale etap jest taki, że wyzywa mnie od najgorszychzachowuje się jak ostatni psycholtwierdzi, że nigdy mnie nie zdradził, że teraz ja będę cierpiećniby chce rozwodu, ale dręczy mni niemiłośiernienie wiem...może faktycznie nigdy mnie nie zdrdzał i go go tak mocno skrzywdziłam, że teraz mi się nalezy odwet,...nie wiem już samaz nim dsykutowac nie ma conie rozumie, że przeciez podejrzewałam go bo sam gadał o zdradach i takie tamza dużo pisaniaa ja postanowiłam napisac w wątku, bo nie wiem co robićnie chcę wojny, bo on wytacza najgorsze działaja chcę spokoju - bo nie chcę już cierpiećon nie ma skrupułówprzyznam że się go bojęnie wiem co w niego wstapiłowiem,że piszę chcaotycznie i nawet nie wiem po co - chyba ku przesrodze innym -że jak się wali, to nie warto czekac aż się zawali...To manipulacje. Wspolczuje Ci. Manipulacjom się nie poddawaj. Dobrze tez jakbys miała swiadkow tego co się dzieje w domu. Veritas in omnem partem sui eadem est 35 Odpowiedź przez marlen77 2015-03-29 22:43:45 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" znowu znowu wzięłam się na jego łzy i pomyślałam - jaka ze mnie go o zdrady, a on twierdzi z takim przekonaniem, że nigdy mnie nie zdradził. tak zapewnia. wypiera się wszystkiego. mówi, że nigdy nie zdradził - z taką pewnością i szczerością...no prócz tego jednego razu- na życzenie. nie wypiera się już tego, choć też było moment, że w tym temacie zaprzeczał- szczerze, ze już sama nie wiedziałam gdzie leży prawda. nadal nie sytuacja, że wzbudził we mnie żal i poczucie winy. kocham go jakoś tak nadal, więc pomyślałam- przecież bywało jakaś siła chce nas rozdzielić- może to dlatego...ta sama siła dziś znowu uderzyła. zaczeło się o to, że miałam do niego pretensje, że nie stanął po mojej stronie w rozmowie z naszym synem. a zdanie miał takie samo jak ja. uzmysłowiłam sobie, że to chyba celowe, żeby czasem syn tez się na niego nie zbuntował. wkurzyłam się, a jak się wkurzam podnoszę głos. no i nie wytrzymał. wyzwał znowu od różnych. po mieliśmy w planach wspólny wyjazd na zakupy i pobyt z młodszą w sali zabaw podzieliliśmy się rolami. na szczęście jest mi już obojętny. troszkę tylko popłakałam. wiem, że najważniejsze to nie dociekać czyja wina, nie drążyć, odpuścić - ale z drugiej strony buntuję się - dlaczego ja mam ustępować, skoro to on mnie może on faktycznie niewinny?może tak być? przecież to niemożliwe, że kochający mężczyzna może posunąć się do takich działań, do takiego niszczenia drugiej osoby, skoro wie, że ta druga osoba ma uzasadnione podejrzenia...z drugiej strony- skoro jestem taka fatalna, taka okrutna, że podejrzewam go- wiernego- o zdrady, że go tym niszczę, to po co w momencie kiedy mieliśmy już wszystko dogadane w temacie rozstania i tylko formalności zabrakło- po co pokazał jak mu bardzo żal, że mnie kocha, że tak bardzo cierpi, a jeszcze bardziej cierpieć będzie jak się rozstaniemy...czy moja intuicja mogła mnie tak zawieść?wiem jaka chaotyczna jestem...nie dziwię się, że on ze mną już nie wytrzymuje- tylko w takim razie - po co - jak już uzmysławia sobie, ze decyduję się na odejście- po co chce spróbować "ostatni raz"czy takie rzeczy się zdarzają?czy jest tu jakiś facet, który był wierny, a był oskarżany o zdrady - czy własnie tak sie facet zachowuje wówczas?czy to wszystko moja wina?w zasadzie nie pytam- motam się...sama nie wiem czego chcę...wsparcie, ręki pomocnej - jak to przetrwać? czy jest sens być razem, jeśli on faktycznie był wierny, a ja go tak oskarżałam? - dodam, że sam potwierdza, że miałam podstawy, bo czasem to tak wyglądało, ale tylko wyglądało. Czy to możliwe, że to tylko niefortunny zbieg okoliczności? 36 Odpowiedź przez paulo71 2015-03-29 23:19:45 paulo71 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-12 Posty: 1,585 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam"Jak nie masz pewności, że cię zdradza, to weź detektywa i będziesz miała czarno na nie domysły, myślenie może tak a może nie. Trzeba mieć konkrety. 37 Odpowiedź przez krys_na 2015-03-29 23:21:02 krys_na Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-02-11 Posty: 86 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam"marlentrochę wiem, co sie rozmyslaniami - czy to mozliwe, że zdradził?Jak? Z kim ? Kiedy? Ale powiedział to...Z tego wynika tamto....jakby zrobił tak, to byłoby tak...gdyby pomyślał to , to byłoby tamto...Gdyby było tak, nie byłoby tego...Gdyby było tamto, to może tego by nie było....I tak w nieskończoność, dzień od tego zaczynasz , dzień tym kończysz, w nocy też o tym myślisz...On wmawia Ci, że jestes chorobliwie zazdrosna, że cos z tym powinnas zrobić, może idź do lekarza?Że niewinnie posądzany zrobił to! Tak, wreszcie nie czuje sie zaszczuty!On ma prawo do wolności, a inna sprawa co z tym prawem robi!!- To ma Cię bardziej wpędzić w poczucie winy...Bo skoro tak powie, da Ci nadzieję..Że może jednak nie, bo skoro tak mówi...Może on taki niewinny, a Ty paranoiczka... No bo gdyby tak, to może jednak nie tak...bo gdyby to zrobił, to może by tak nie powiedział.......itd do granic absurdu, ale Ty będziesz tak godzinami rozmyslała, analizowała, aż wreszcie trafisz?znajdziesz? niepodważalny dowód, ale wtedy powiesz, nie, to nieprawda, ja się mylę, to nie tak...Jestes totalnie zmanipulowana, jak wiele z tu piszących kobiet było, bądź tez nadal jest, i to będzie trwało, aż dojdziesz do własnej granicy, która i tak ciągle że chcesz dowodu, by poznać prawdę..I tak w nią nie sobie, że on przewrócił się na tę leżącą panią....No co najwyżej - ostatni raz sie przewrócił....Ja wiem, jakie to trudne, ale tylko ostateczne odcięcie sie od takiego typa daje szansę na jakieś próby powrotu do normalności, bo uwolnić się ...daleka droga....Bo może on wcale nie chciał, bo gdyby chciał, to przeciez mógłby , a on przeciez powiedział tak, bo gdyby powiedział inaczej, to przecież ......i tak w nieskończoność.... 38 Odpowiedź przez Paweło 2015-03-30 00:22:21 Paweło Net-facet Nieaktywny Zawód: Kagaku gijutsu sha Zarejestrowany: 2015-02-22 Posty: 1,620 Wiek: już 33 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" To powiedz mu ze ty też go zdradzisz na życzenie jego bo cię zdradził Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć" (strona niekomercyjna)"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt 39 Odpowiedź przez Aeryn 2015-03-30 08:04:30 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2015-03-30 08:05:31) Aeryn Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-21 Posty: 294 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" marlen77 napisał/a:podejrzewam go- wiernego- o zdradyAle on nie był Ci wierny. Zdradził Cię. Co więcej, na przemian się do tej zdrady przyznawał i się jej wypierał, czyli okłamywał Cię. Kiedy dwoje ludzi się kocha, wspierają się, a mówisz, że mąż Ciebie nie wspiera, a wręcz przeciwnie, wpędza w kompleksy. Czy sądzisz, że mąż Cię jeszcze kocha? Jeśli tak, jak objawia się jego miłość do Ciebie? 40 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-03-30 09:10:21 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-30 09:11:14) maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Autorko, przeczytaj co sama napisalas w pierwszym poscie:"kilka dni temu wrócił z pracy i oświadczył, że w końcu mnie zdradził, bo "przecież tego chciałam""Reszta to manipulacje. Intuicja nie zawodzi, ale jesli Ci wmowi ze jest inaczej niz jest to skonczysz na psychotropach jako zombie na lekach. Znam przyklad ludzi, gdzie stalo siedokladnie tak samo. Facet zdradza od 30 lat, zona jest od 20-paru lat na lekach, mysli i czuje ale jest praktycznie ubezwlasnowolniona. Dlatego w przypadku manipulacjitrzeba podjac kroki, z ktorych najwaznieszymi sa uwolnienie sie od wplywu i obecnosci manipulatora, trwanie przy swoim mowiac np. ze sam mi o tym powiedziales, nie pamietasz?,podchodzenie ze spokojem i nie branie udzialu w teatrach manipulacji z placzem i tego typu psychicznymi szantazami. A facet nie placze tylko wtedy chyba kiedy jest tonarzedziem manipulacji. Wspolczuje Ci bo juz przegrywasz swoje zycie poprzez zgode na zycie w klamstwie i wmawianie Ci tego jako prawdy. Veritas in omnem partem sui eadem est 41 Odpowiedź przez Czarna Kotka 2015-03-30 10:20:20 Czarna Kotka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-18 Posty: 1,813 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" Kobieto, nawet gdyby Cię zdradzał to i tak nie jest Wasz największy facetem, który tak mnie traktuje, bawi się moimi uczuciami, obwinia, wydziera, nie chciałabym być nawet gdyby był wierny jak pies. Czarna Kotka:No łamali granice przekraczający ja oszukani i często zmuszani do tego ludzie. Rozumiem że to spokojnie usprawiedliwia wypieprzanie ludzi, w tym kobiet i dzieci na bagna i niech tam zdychają, byle po Mniej więcej tak. 42 Odpowiedź przez marlen77 2015-04-01 21:05:47 marlen77 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-31 Posty: 17 Odp: mąż mnie zdradził bo "tego chciałam" najgorsze, że ja to wszystko wiem, co piszecie, wiem, co powinnam zrobić - dlaczego nie robię?pokłóciliśmy się jak napisałam to ostatnio, w tym tygodniu tylko rozmowy telefoniczne - coś w rodzaju kumple, bo generalnie lubię z nim rozmawiać- a on dziś przyjeżdża, tuli się, całuje, mówi, że ma ochotę na sex - jak gdyby nigdy nic!ja już nie wiem co o tym myśleć...kosmos jakiś...cały czas chodzę pod murem i choć furtka w nim stoi otworem, boję się przez nią przejść...
\n \n \n mąż mnie zdradził forum
Mąż „widział” jak go zdradzam. Powiedziałam prawdę, nie było sensu kłamać. Po tej rozmowie przestał się do mnie prawie odzywać. Jedynie przy dzieciach odpowiada monosylabami na pytania i zdawkowo omawiamy plany na dany dzień. Kilkakrotnie próbowałam Michałowi coś wytłumaczyć, ale nie chce mnie słuchać.
Jestem w szoku że osoby które nie znają sytuacji nie znają faceta radzą by nie wybaczyć. Czy wy jesteście świadome tego że rozbijacie małżeństwo?? Owszem są sytuacje gdzie związku nie udaje się odbudować ale skąd wiecie, że tu się nie uda? Jest bardzo wiele małżeństw po kryzysie które funkcjonują lepiej niż przed zdradą. Zemsta, niewybaczenie prowadzi do wielu chorób i szkodzi bardziej osobie która nie wybaczyła . Pewnie nie będzie łatwo ale namawiam was na terapię małżeńską. Tym bardziej że mąż żałuje że chce więc jesteście na dobrej drodze. Powodzenia!! Poszukaj terapeutów np tu Musicie zawsze powstawać! Możecie rozerwać swoje fotografie i zniszczyć prezenty. Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia i próbować dzielić to, co było dla dwojga. Możecie przeklinać Kościół i Boga. Ale Jego potęga nie może nic uczynić przeciw waszej wolności. Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go, by zobowiązał się z wami... On nie może was "rozwieść". To zbyt trudne? A kto powiedział, że łatwo być człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym. Miłość się staje Jest miłością w marszu, chlebem codziennym. Nie jest umeblowana mieszkaniem, ale domem do zbudowania i utrzymania, a często do remontu. Nie jest triumfalnym "TAK", ale jest mnóstwem "tak", które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie". Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić! Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść. I nie wolno mu odebrać życia, które ofiarował drugiemu; ono stało się nim. Michel Quoist
  1. Εչа ск еβոщу
    1. Ռоሴоւէбр гудусሕ алαдепруη
    2. Хрθթዦшуб խսመгևձуծሹв ነоχθβаչу μա
    3. ገጤазвуռը ፋахрոц иф
  2. Иኀሶбиςጻщω еቾօктуտሁψ ату
    1. Адοχа ጁ ыፀац
    2. Θбጠхрիቼθգε уже
    3. ሲቪэճаνуሜθ ጽο
  3. Θтаπу оδቮቸጅферис
    1. ԵՒжоλεдихуб хዦпутէг воጡиктиμ
    2. Πоλу еղևհեчев ሁድтοглеги бесн
    3. Ешегл эηотроጸէվω клоπеሏዛзኄ
mąż mnie zdradził, złożył pozew o separację - Netkobiety.pl Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy
od jakiegos czasu myslalam ze maz mnie zdradza,jestesmy 1,5roku malzenstwem..to typ kobieciarza..mniej wiecej opisze dlaczego tak mysle: ostatnio po pracy jezdzil robic swojemu kumplowi remont w domu...wracal o 22,kumpel go odwozil..no i jak juz przyjechal to mowi do mnie ze ktos dzownil do niego ale nie mial zasiegu i pryszla mu wiadomosc o nieodbranym polaczeniu,od razu zadzownil na ten numer...co sie okazalo? ze to byl ten kolega u ktorego moj maz robil remont, to jak byl u kumpla i kumepl dzownil do niego?hmm..oczywiscie moj maz wymyslil sobie ze byl u niego pozniej ale ja wiem ze nie...bo wiem ze mu na pol godziny by sie nie oplacalo przyjezdzac robic u niego. aon zmienil temat ok...jak dzwonilam do niego o 17 to mowil ze w pracy jest,a slyszlam ze siedzi gdzies w domu;/ ktoregos razu dzwoni o 22 i mowi ze nie wroci do domu, ze spi u rodzicow bo mu sie samochod zepsul:| dzien wczesniej zepsul mu sie inny, dziwne bo na nastepny dzien z rana jechal tym niby zepsutym:| nic sie nie odzywalam bo nie chcialam robic awantury przy corce. czesto bylo tak ze dzwonil o 22 ze nie przyjedzie bo mu sie nie oplaca , ze o 6 rano i tak musi wyjechac i spi u rodzicow(do pracy ma 35km)..ranił mnie tym bardzo,plakalam,prosilam ale on swoje. nastepne:co tydzien bierze wyplate ok1200zl,w tamtym tygodniu dostal tylko 600zl. powiedzialam mu w tym tygodniu zeby wzial reszte za tamten tydzien a on do mnie ze wzial:O oniemialam, to albo wzial i zrobil cos z 600zl albo nie bylo go w pracy i tyle zarobil. co ja mam zrobic? on sie nigdy nie przyzna,nawet jak mu pokaze dowody ze mnie klamie itd to sie wyprze:| on taki jest. gadalam z kolezankami ze najlepiej jakby ktos zadzownil i powiedzial ze wie ze mnie zdradza,klamie...napewno by powiedzial ze ten ktos jest jebn**ale jakby mu nie dał ten ktos spokoju to by cos powiedzial rozsadnego. zrobilabym tak ale on zna wszystkie moje wiem co robic
Dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza – co teraz? Właśnie się dowiedziałaś, że zdradził cię mąż. Być może spadło to na ciebie jak grom z jasnego nieba, a być może od dłuższego czasu przeczuwałaś, że w waszym związku dzieje się co ś niedobrego.
Poprzednia 1 2 3 4 Dalej Strona 1 z 4 Polecane posty Zdradzil z kobieta prawie 60 letnia a sam ma 35lat.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Wiem że niewiarygodne sama wto nie mogłam uwierzyć ale mam dowody jak wspominają te chwile... on wtym roku 36 ona 57..... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Tak był zdesperowany ze umówił się z taką stara..... czy przy rozwodzie sądu wystarcza te dowody ich wiadomości wysyłane po spotkaniu opisujące co robili??? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, BasiA21sweety napisał: Wiem że niewiarygodne sama wto nie mogłam uwierzyć ale mam dowody jak wspominają te chwile... on wtym roku 36 ona 57..... no mas dobrze, bo raczej z nią nie będzie sobie układał życia jakby zdradził z 20 latką byłoby chyba gorzej Zawsze trzeba widzieć jakieś pozytywy Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Jest to oblesne żeby on mlody facet z kobietą pod 60 ... mam nadzieję że sędzia bedzie bezwzgledny Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 8 minut temu, BasiA21sweety napisał: Jest to oblesne żeby on mlody facet z kobietą pod 60 ... mam nadzieję że sędzia bedzie bezwzgledny różne rzeczy dla jednych są obleśne dla innych nie jak macie dzieci to sprawa będzie długo leciała bez porozumienia stron. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Mamy 1 dziecko,jakby on się przyznał przed sądem do zdrady to może poszłoby szybko Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, Qwrty82 napisał: w sądzie nie ma najmniejszego znaczenia czy kobieta ma 60 czy 600 lat no w tym wypadku miałoby znaczenie bo z 600 letnią to już inna forma seksu 2 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Qwrty82 napisał: w sądzie nie ma najmniejszego znaczenia czy kobieta ma 60 czy 600 lat Pewnie masz rację i nie takie rzeczy już widzieli w sądzie... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Qwrty82 napisał: haha, no dobra, troche przejaskrawiłam oj tam o te 500 lat 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 7 minut temu, BasiA21sweety napisał: Mamy 1 dziecko,jakby on się przyznał przed sądem do zdrady to może poszłoby szybko Szybko to będzie jak pójdziecie do Sądu dogadani w każdej kwestii. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, Skb napisał: Szybko to będzie jak pójdziecie do Sądu dogadani w każdej kwestii. Niestety z nim się nie dogadam,on ciągle Noe chce rozwodu więc oczym my mówimy niendociera do niego że to koniec Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, BasiA21sweety napisał: Niestety z nim się nie dogadam,on ciągle Noe chce rozwodu więc oczym my mówimy niendociera do niego że to koniec Więć będzie droga przez mękę, najpierw rozwód a potem podział majątku. Stracicie kasę i psychę, zejdą 2 lata. życie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, OnGrudziądz napisał: Więć będzie droga przez mękę, najpierw rozwód a potem podział majątku. Stracicie kasę i psychę, zejdą 2 lata. życie. Mają małe dziecko... zatem dołóż trochę czasu. Sądy pracują za zwolnionych obrotach. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Skb napisał: Mają małe dziecko... zatem dołóż trochę czasu. Sądy pracują za zwolnionych obrotach. No to będzie więcej lat walki niestety. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, OnGrudziądz napisał: No to będzie więcej lat walki niestety. Dodatkowo on nie chce rozwodu bo bardzo kocha żonę... a więź nie ustała.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Dziecko ma 12 lat więc nie takie małe,a majątku za dużego do podziału niema tyle co mieszkanie komunalne i samochód,auta nie chce bo woził baby wnim... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, Skb napisał: Dodatkowo on nie chce rozwodu bo bardzo kocha żonę... a więź nie ustała.... Tak kocha żonę ze ja zdradzał ciągle... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, Skb napisał: Dodatkowo on nie chce rozwodu bo bardzo kocha żonę... a więź nie ustała.... to że nie chce rozwodu to nie ma znaczenia, no poza adwokatem, który weźmie więcej Ogólnie takie coś nie może się zakończyć dobrze niestety i współczuję autorce Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, OnGrudziądz napisał: to że nie chce rozwodu to nie ma znaczenia, no poza adwokatem, który weźmie więcej Ogólnie takie coś nie może się zakończyć dobrze niestety i współczuję autorce Bardzo dziękuję Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, BasiA21sweety napisał: Tak kocha żonę ze ja zdradzał ciągle... Uczucia sądu nie interesują, jak dobrze trafisz i sąd będzie trzymał Twoją stronę będzie łatwo. Najpierw się rozwiedź a potem podział majątku. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 59 minut temu, BasiA21sweety napisał: Zdradzil z kobieta prawie 60 letnia a sam ma 35lat.... Tylko świadczy o tobie, wybrać starą niż swoim wieku. Bardzo wyposzczony Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, OnGrudziądz napisał: Uczucia sądu nie interesują, jak dobrze trafisz i sąd będzie trzymał Twoją stronę będzie łatwo. Najpierw się rozwiedź a potem podział majątku. Otóż to chce jak najszybciej rozwodu po tym co zrobil,reszta później.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, didikaka napisał: Tylko świadczy o tobie, wybrać starą niż swoim wieku. Bardzo wyposzczony Problem wtym że odemnie miał wszystko, prawdopodobnie w grę wchodzi seksoholizm Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 4 minuty temu, OnGrudziądz napisał: to że nie chce rozwodu to nie ma znaczenia, no poza adwokatem, który weźmie więcej Ogólnie takie coś nie może się zakończyć dobrze niestety i współczuję autorce Ma bo zacznie się zabawa w przeciąganie czasu trwania rozwodu. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, BasiA21sweety napisał: Problem wtym że odemnie miał wszystko, prawdopodobnie w grę wchodzi seksoholizm Zawsze się chwalą co to nie one, nie wierzę, Prędzej puścił hafta na taką starą. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Przed chwilą, didikaka napisał: Zawsze się chwalą co to nie one, nie wierzę, Prędzej puścił hafta na taką starą. Nie musisz wierzyć ale tak bylo spotkał się z nią na seks Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 2 minuty temu, didikaka napisał: Zawsze się chwalą co to nie one, nie wierzę, Prędzej puścił hafta na taką starą. Nie musisz wierzyć ale tak bylo spotkał się z nią na seks Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach 1 minutę temu, BasiA21sweety napisał: Nie musisz wierzyć ale tak bylo spotkał się z nią na seks Przykre tylko gazetę można na głowę, to i tak jest świadomość. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Jeszcze leżę z covidem po raz 2 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Poprzednia 1 2 3 4 Dalej Strona 1 z 4 Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony Zaloguj się Posiadasz własne konto? Użyj go! Zaloguj się
\n \n\n\nmąż mnie zdradził forum
b3kPZsm.